Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie miesiąca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie miesiąca. Pokaż wszystkie posty

3.07.2019

Podsumowanie czerwca 2019 i plany na lipiec


Dzień dobry w środę!

Czy Wam też czas tak szybko umyka? Dopiero co witaliśmy nowy rok, a dziś jest już pół roku później!

Początek nowego miesiąca to idealna okazja do podsumowania ostatnich tygodni. Co się działo w czerwcu? Ile książek przeczytałam, która zdobyła moje serce, a która mnie zawiodła? Jakie mam plany na lipiec? O tym wszystkim przeczytacie w dzisiejszym wpisie...

TAK BYŁO W CZERWCU...

W czerwcu, z powodu lenistwa - i stałego dostępu do Netfliksa - udało mi się przeczytać tylko dwie książki. Ich tytuły to:

1. Kogut domowy Nataszy Sochy (recenzja);
2. Księżniczki z Park Avenue Plum Sykes (recenzja).

W czerwcu ukazała się też recenzja Dziecioodpornej Emily Giffin oraz wpis specjalny z okazji pierwszej rocznicy działania Internetowej biblioteczki.

Najlepszą książką czerwca zostaje Kogut domowy Nataszy Sochy. To lekka i przyjemna w odbiorze powieść, która bawiąc, każe nam się zastanowić nad poglądami, które wyznajemy my sami bądź ludzie w naszym otoczeniu. Socha, poprzez napisaną przez siebie historię, pokazuje, że przyklejanie łatek innym jest działaniem pochopnym i bezsensownym, a nawet i krzywdzącym.

Największe rozczarowanie ostatnich tygodni to Księżniczki z Park Avenue Plum Sykes. Pozycja ta jest tak nijaka i nużąca, a przy tym zwyczajnie głupawa, że wymęczyła mnie bardziej niż niejeden tytuł zaliczany do klasyki literatury. I tak, to miała być książka czytana wyłącznie dla rozrywki, ale nawet czytadło na jeden raz powinno mieć jakiś poziom.

Najczęściej czytanym przez Was wpisem jest recenzja Dziecioodpornej Emily Giffin.

Na Facebooku zebrało się już 410 osób lubiących Internetową biblioteczkę i 420 obserwatorów profilu.

A TAK BĘDZIE W LIPCU...

Przyznam szczerze - trochę się zagapiłam i nie do końca przyłożyłam do zrobienia planów na nowy miesiąc. Właściwie jestem pewna tylko tego, że w lipcu przeczytacie między innymi o:

1. Dziewczynie z portretu Davida Ebershoffa;
2. Kosiarzu Terry'ego Pratchetta.

Ode mnie na dziś to tyle. Teraz Wasza kolej - w komentarzach podzielcie się ze mną tym, jak minął Wam czerwiec. Co Was zachwyciło, a co wkurzyło? Czy wiecie już, z jakimi książkami/innymi aktywnościami spędzicie pierwszy prawdziwie wakacyjny miesiąc? Nie mogę się doczekać, aż mi o tym opowiecie! :)

Podoba Wam się Internetowa biblioteczka? Chcecie być na bieżąco z tym, co tu się dzieje? Nie zapomnijcie polubić fanpage'a.

1.11.2018

Podsumowanie października 2018 i plany na listopad


Dzień dobry w czwartek!

A więc, moi drodzy, listopad. Najgorszy miesiąc roku. Taka niby jesień, ale jednak już trochę zima. Okres, gdy wstajemy rano i jest ciemno, a kiedy wracamy do domu z pracy/szkoły/uczelni, to też jest ciemno. Nic to - dłuższe wieczory zawsze można przeznaczyć na czytanie, prawda? Ale zanim zaczniemy planować kolejne tygodnie, podsumujmy, co działo się ostatnio...

TAK BYŁO W PAŹDZIERNIKU...

Nie, nie udało mi się pokonać kryzysu czytelniczego. Nie udało mi się tak bardzo, że w ubiegłym miesiącu przeczytałam tylko jedną książkę. Drugą - zaczęłam. A tytuł tej, którą mogę wpisać na listę ogarniętych, to:

1. Kontratyp Remigiusza Mroza (recenzja).

Co to oznacza? Że plany, które miałam na październik, poszły w siną dal. Opowieść Podręcznej Margaret Atwood powoli, ale czytam. Niedługo powinna pojawić się recenzja, ale nie chcę rzucać konkretnymi terminami - moja obecna prywatno-zdrowotna sytuacja powoduje, że działam w zwolnionym tempie.

Z racji przeczytania tylko jednej książki, nie jestem w stanie w tym podsumowaniu pisać o najlepszych i najgorszych pozycjach. Kontratyp mi się podobał, był dobry. 

Najchętniej czytanym przez Was wpisem jest podsumowanie września i plany na październik.

Na Facebooku (na którym w październiku działo się o wiele więcej) zebrało się już 312 osób lubiących Internetową biblioteczkę i 316 obserwatorów strony.

A TAK (MOŻE) BĘDZIE W LISTOPADZIE...

Znowuż powiem Wam, że spróbuję wziąć się do roboty i czytać więcej. Czy mi wyjdzie? Zobaczymy. W najbliższych tygodniach chciałabym opowiedzieć Wam o:

1. Opowieści Podręcznej Margaret Atwood;
2. Kliencie Johna Grishama;
3. Dumie i uprzedzeniu Jane Austen.

I proszę Was - trzymajcie kciuki, żeby się udało.

Ode mnie na dziś to tyle. Sami widzicie - nie mam się czym chwalić. Za to chętnie poczytam, co tam u Was się działo w październiku. Ile książek przeczytaliście? Która z nich zajęła specjalne miejsce w Waszym sercu, a która znudziła niemiłosiernie? A może nie jesteście molami książkowymi, ale macie inną pasję? Komentarze są do Waszej dyspozycji.

Podoba Wam się Internetowa biblioteczka? Chcecie być na bieżąco z tym, co tu się dzieje? Nie zapomnijcie polubić fanpage'a.

1.10.2018

Podsumowanie września 2018 i plany na październik


Dzień dobry w poniedziałek!

Za nami pierwszy miesiąc nowego roku szkolnego. Pożegnaliśmy lato, które tego roku było wyjątkowo piękne, przywitaliśmy za to jesień. Nawet studenci muszą się powoli przyzwyczajać do szarej rzeczywistości. Ale hej, nie jest tak źle - może i szybciej robi się ciemno, może i jest zimno i mokro, ale za to czekają nas długie wieczory z czymś dobrym do picia, ciepłym kocem i ciekawą książką w ręce! To ma swój urok. A skoro już o "nowym początku" mowa, opowiem Wam, jak minął mi wrzesień...

TAK BYŁO WE WRZEŚNIU...

Przyznaję bez bicia - kryzys czytelniczy nadal się mnie trzyma, choć mam wrażenie, że już słabnie. W minionych tygodniach udało mi się przeczytać zaledwie dwie książki. Ich tytuły to:

1. Wielki Gatsby F. Scotta Fitzgeralda (recenzja);
2. Dama Kameliowa Aleksandra Dumasa (recenzja).

Niby ubogo, ale i tak udało mi się spełnić w 2/3 swoje plany na wrzesień.

Najlepszą książką września zostaje Dama Kameliowa Aleksandra Dumasa. To jedna z tych powieści, które udowadniają, że klasyka wcale nie musi być nudna ani trudna w odbiorze. Dumas stworzył przepiękną - pod każdym względem! - historię miłosną, od której po prostu nie można się oderwać.

Największe rozczarowanie ostatnich tygodni to Wielki Gatsby F. Scotta Fitzgeralda. Na mało której pozycji udaje mi się zawieść tak, jak na tej. Ubolewam nad tym bardzo, bo tematyka jest świetna i można było z tego zrobić kawał naprawdę dobrej literatury. Niestety jednak - nie wyszło, przynajmniej w moim odczuciu. Czytało mi się źle, całość wydawała się ciągnąć w nieskończoność. Co ciekawe, ekranizacja tej książki to zupełnie inna bajka, oglądało się ją super.

Najczęściej czytanym przez Was wpisem jest recenzja Wielkiego Gatsby'ego F. Scotta Fitzgeralda.

Na Facebooku zebrało się już 240 osób lubiących Internetową biblioteczkę i 243 obserwatorów strony.

A TAK BĘDZIE W PAŹDZIERNIKU...

Nie mówcie tego nikomu, ale... Na śmierć zapomniałam, że powinnam była iść w sobotę do biblioteki, żeby móc zrobić plany na najbliższe tygodnie. Dlatego też jestem w stanie powiedzieć tylko tyle, że już niedługo będziecie mogli przeczytać, co sądzę o:

1. Kliencie Johna Grishama;
2. Opowieści Podręcznej Margaret Atwood.

Co jeszcze wydarzy się na blogu w październiku? Pojęcia nie mam, wyjdzie w praniu ;) 

Ode mnie na dziś to tyle. Teraz Wasza kolej. W komentarzach podzielcie się ze mną tym, jak minął Wam pierwszy powakacyjny miesiąc. Ile książek przeczytaliście? Która pomogła ukoić Wam żal po pożegnaniu lata, a która wręcz przeciwnie - dobiła Was? Jeśli nie jesteście molami książkowymi, to może zajmujecie się czymś innym, ale równie ciekawym? Opowiedzcie mi o tym!

Podoba Wam się Internetowa biblioteczka? Chcecie być na bieżąco z tym, co tu się dzieje? Nie zapomnijcie polubić fanpage'a.

1.09.2018

Podsumowanie sierpnia 2018 i plany na wrzesień


Dzień dobry w sobotę!

A więc stało się - mamy pierwszy dzień września. Do oficjalnego rozpoczęcia nowego roku szkolnego zostało raptem 48 godzin. Powoli musimy się też godzić z tym, że już niedługo odwiedzi nas nie do końca przyjemna Pani Jesień. Na razie jednak jeszcze powspominajmy. Opowiem Wam, jak minęła mi resztka wakacji.

TAK BYŁO W SIERPNIU...

Nie będę ukrywać - ostatnie tygodnie nie były łaskawe. Jeśli akurat nie miałam czegoś innego do roboty, to nie miałam natchnienia na czytanie - a wtedy po prostu odpuszczałam i zajmowałam się czymś innym. Nadrabiałam filmy. A książki? W sierpniu udało mi się przeczytać "tylko" 3. Ich tytuły to:

1. Afera Johna Grishama (recenzja);
2. Ostre przedmioty Gillian Flynn (recenzja);
3. Pamiętnik Nicholasa Sparksa (recenzja).

Tym sposobem plany, które miałam na sierpień, udało mi się zrealizować w 2/3, co uważam za wynik satysfakcjonujący.

Najlepszą książką sierpnia zostają Ostre przedmioty Gillian Flynn. Niezwykle rzadko natrafiam na tak klimatyczne, dobrze napisane i trzymające w napięciu debiuty literackie. I życzę samej sobie, żeby takich przypadków było coraz więcej.

Największe rozczarowanie ostatnich tygodni to Pamiętnik Nicholasa Sparksa. Chociaż wiecie co? Tym razem słowo "rozczarowanie" bardzo mi tu nie pasuje. Pamiętnik nie był zły, wręcz przeciwnie - do dziś dziwię się, że romansidło tak mi się spodobało. Ale to nadal TYLKO romans. Nie zapadnie mi w pamięć na zawsze. To po prostu był przerywnik, odskocznia od tego, co czytam na co dzień.

Najczęściej czytanym przez Was wpisem jest recenzja Pamiętnika Nicholasa Sparksa.

Na Facebooku zebrało się już 170 osób lubiących Internetową biblioteczkę i 173 obserwatorów strony.

A TAK BĘDZIE WE WRZEŚNIU...

W najbliższym czasie postaram się "wrócić do normalności" - pokonać kryzys czytelniczy. Już niedługo będziecie mieli okazję przeczytać, co sądzę o takich książkach jak:

1. Wielki Gatsby F. Scotta Fitzgeralda;
2. Dama Kameliowa Aleksandra Dumasa;
3. Klient Johna Grishama.

Ode mnie na dziś to tyle. Teraz Wasza kolej. W komentarzach opowiedzcie mi, jak spędziliście ostatni miesiąc wakacji. Ile książek przeczytaliście? Która zrobiła na Was największe wrażenie, a na którą wolelibyście nigdy nie tracić czasu? A może nie jesteście molami książkowymi, za to możecie się pochwalić inną ciekawą pasją? Jestem tego wszystkiego niezmiernie ciekawa!

Podoba Wam się Internetowa biblioteczka? Chcecie być na bieżąco z tym, co tu się dzieje? Nie zapomnijcie polubić fanpage'a.

1.08.2018

Podsumowanie lipca 2018 i plany na sierpień


Dzień dobry w środę!

Dacie wiarę, że połowa wakacji już za nami? Za nieco ponad miesiąc rozpocznie się kolejny rok szkolny, a niedługo później - akademicki. Na razie jednak się tym nie martwimy i korzystamy z wolnego, zwłaszcza, że pogoda jest dla nas łaskawa :) A skoro już o korzystaniu z wolności mowa, opowiem Wam dzisiaj, jak minął mi lipiec. Nie przedłużając już...

TAK BYŁO W LIPCU...

W lipcu udało mi się przeczytać 6 książek. Ich tytuły to:

1. Herbaciana dziewczyna Lisy See (recenzja);
2. Żyć jak kot! Stéphane'a Garniera (kilka słów o tym poradniku pojawiło się tu);
3. Idealne życie Katarzyny Kołczewskiej (recenzja);
4. Pięć małych świnek Agathy Christie (recenzja);
5. Dziecko w czasie Iana McEwansa (recenzja);
6. Groźna grota Lemony'ego Snicketa.

Tym samym znacznie wykroczyłam poza plany, które miałam na lipiec. Ale hej - co się odwlecze, to nie uciecze, a odrobina spontanu jeszcze nikogo nie zabiła!

Najlepszą książką lipca zostaje Idealne życie Katarzyny Kołczewskiej. To poruszająca historia o tym, co może się wydarzyć, jeśli odwrócimy się plecami do bliskich w nieodpowiednim momencie. Gorąco wierzę, że ta powieść jest w stanie czegoś nas nauczyć.

Największe rozczarowanie minionych tygodni to Dziecko w czasie Iana McEwansa. Aż przykro mi się robi, jak sobie pomyślę, jak bardzo potencjał tej książki został zmarnowany na rzecz licznych politycznych wstawek.

Najczęściej czytanym przez Was wpisem jest recenzja Dziecka w czasie Iana McEwansa.

Na Facebooku zebrało się już 114 osób lubiących Internetową biblioteczkę i 117 obserwatorów strony.

A TAK BĘDZIE W SIERPNIU...

Lato postaram się pożegnać z godną literaturą. Wprawdzie po doświadczeniach z ostatnich tygodni jestem już bardzo ostrożna przy robieniu planów, ale... Możemy przyjąć, że już niedługo przeczytacie między innymi o:

1. Aferze Johna Grishama;
2. Ostrych przedmiotach Gillian Flynn;
3. Stuleciu Herbjørg Wassmo.

Ode mnie na dziś to tyle. Jestem bardzo ciekawa, jak lipiec spędziliście Wy. Ile książek przeczytaliście? Która Was zachwyciła, a która zawiodła? A może nie jesteście molami książkowymi, za to możecie pochwalić się innym ciekawym hobby? Napiszcie mi o tym w komentarzach!

Podoba Wam się Internetowa biblioteczka? Chcecie być na bieżąco z tym, co tu się dzieje? Nie zapomnijcie polubić fanpage'a.

1.07.2018

Podsumowanie czerwca 2018 i plany na lipiec


Dzień dobry w niedzielę!

Jak ten czas leci! Dopiero co planowałam urządzić swój blogowo-książkowy zakątek, a od tej chwili minęły już prawie 3 tygodnie!

Pierwszy dzień miesiąca to idealny moment na podsumowanie. Co się działo w czerwcu? Ile książek przeczytałam, która zdobyła moje serce, a która mnie zawiodła? Jakie mam plany na lipiec? O tym wszystkim przeczytacie w dzisiejszym wpisie. Nie przedłużając już, przechodzę do konkretów...

TAK BYŁO W CZERWCU...

W czerwcu udało mi się przeczytać 7 książek (w tym aż 5 od momentu założenia bloga). Ich tytuły to:

1. Mansfield Park Jane Austen;
2. Świadek oskarżenia Agathy Christie;
3. Północ i Południe Elizabeth Gaskell (recenzja);
4. Śmiertelna klątwa Agathy Christie (recenzja);
5. Błoto Hillary Jordan (recenzja);
6. Małe kobietki Louisy May Alcott (recenzja);
7. Carrie Stephena Kinga (recenzja).

Najlepszą książką czerwca zostaje Błoto Hillary Jordan. To wstrząsająca, ale przepiękna historia przyjaźni trwającej pomimo sprzeciwu świata. Powieść ta doskonale obrazuje, jak ludzie poddają się stereotypom i bezmyślnie krzywdzą innych.

Największe rozczarowanie minionych tygodni to Śmiertelna klątwa Agathy Christie. Ten krótki zbiór opowiadań wcale nie jest zły. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę inne przeczytane przeze mnie pozycje, właśnie on wypadł najbladziej. Jeśli mowa o Christie, zdecydowanie bardziej wolę jedną, konkretną historię.

Najczęściej czytanym przez Was wpisem jest recenzja Carrie Stephena Kinga.

Na Facebooku zebrały się już 63 osoby lubiące Internetową biblioteczkę i 66 osób, które profil obserwują.

A TAK BĘDZIE W LIPCU...

Nadchodzące tygodnie zapowiadają się bardzo obficie pod względem i lektur, i wpisów. W lipcu przeczytacie między innymi o:

1. Herbacianej dziewczynie Lisy See;
2. Emmie Jane Austen;
3. Przemianie Jodi Picoult;
4. Wyznaniach gejszy Arthura Goldena.

Ode mnie na dziś to tyle. Teraz Wasza kolej - w komentarzach podzielcie się ze mną, jak minął Wam czerwiec. Co Was zachwyciło, a co wkurzyło? Czy wiecie już, z jakimi książkami/innymi aktywnościami spędzicie pierwszy prawdziwie wakacyjny miesiąc? Nie mogę się doczekać, aż mi o tym opowiecie! :)

Podoba Wam się Internetowa biblioteczka? Chcecie być na bieżąco z tym, co tu się dzieje? Nie zapomnijcie polubić fanpage'a.