07.01.2015

Z życia autorki: jeszcze więcej preferencji czytelniczych

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Dobry wieczór!

Pamiętacie wpis, w którym pisałam o swoich preferencjach czytelniczych? Bardzo dobrze mi się go tworzyło. Już w dniu publikacji pomyślałam, że fajnie byłoby stworzyć kiedyś drugą jego część albo chociaż coś bardzo podobnego. Ostatnio chęć ta narastała, ale pomysłów na to, jakimi rewelacjami dotyczącymi mojego książkowego życia mogłabym jeszcze Was zarzucić - brakowało.
Na szczęście internet znowu przybył z odsieczą. Nie dalej jak wczoraj znalazłam na YouTube kanał Anity, a na nim ciekawy materiał dotyczący czytelniczych nawyków. Po krótkiej konsultacji z autorką postanowiłam pociągnąć temat u siebie. Gotowi? Jedziemy! 

1. Czy masz konkretne miejsce w domu do czytania?
Tak. Czytam wyłącznie w swoim pokoju. Teraz oddaję się lekturze głównie przy biurku, choć jeszcze nie tak dawno maniakalnie wręcz pochłaniałam książki w łóżku. Nieważne, czy pod kołdrą wieczorem, czy po prostu na łóżku w środku dnia - ważne, żeby właśnie tam.
2. Czy w trakcie czytania używasz zakładek, czy przypadkowych kawałków papieru?
Zakładki w moim pokoju znajdzie się niemal na każdej półce regału i na składanych stolikach. Nie kupuję ich wcale, przynajmniej z premedytacją - często przysyłają mi je jako dodatek do zakupionych książek. Kiedyś sama wykonałam jedną - prawdę mówiąc, to od dawna jej nie widziałam, więc możliwe, że już jej nie mam - a ostatnio kolejną dostałam w prezencie przywiezionym z Włoch i ta ostatnia właśnie jest moją ulubioną. Nie wyobrażam sobie zakładek nie używać - byle papierki wyrzucam, do pamiętania stron nie mam głowy, ponadto - jak czytam, muszę zasłaniać sobie linijki poniżej tej, którą pokonuję obecnie, inaczej jest mi po prostu niewygodnie.
3. Czy możesz po prostu przestać czytać książkę, czy musisz skończyć w konkretnym miejscu (na przykład dojść do końca rozdziału czy skończyć na okrągłej liczbie stron)?
Bardzo nie lubię przerywać czytania nagle, przykładowo - w połowie zdania. Mam taką zasadę, że jeśli nie muszę kończyć już zaraz, staram się doczytywać aż do momentu, w którym strona kończy się kropką. W innym przypadku denerwuję się, bo muszę się cofać do tego, co już wiem, żeby nie stracić wątku.
4. Czy pijesz coś albo jesz w trakcie czytania książek?
O tym wspominałam już przy okazji posta z serii Jaką jestem czytelniczką?, ale powtórzę: tak. Jem i piję, kiedy czytam, a jeśli tego nie robię, to przynajmniej mam pod ręką coś dobrego, gdyby mnie nagle naszła ochota. I jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się książki niczym oblać ani ubrudzić.
Jak tak sobie myślę, to o piciu czy jedzeniu nie myślałam podczas zatapiania się w świat wykreowany przez autora tylko raz: kiedy przerabiałam Pianistę...
5. Czy jesteś wielozadaniowa - czy w trakcie czytania książki możesz słuchać muzyki albo oglądać telewizję?
Lektura jest dla mnie czymś specjalnym, wymagającym skupienia, więc w miarę możliwości poświęcam uwagę tylko jej. Nie skupiłabym się, gdyby grało mi coś w tle - ba, ja mam nawet problem z pokonywaniem stron, jeśli w pokoju jestem z kimś. Dziwne, że na działce mogę czytać przy każdym hałasie i nic mi nie przeszkadza...
6. Czytasz jedną książkę czy kilka na raz?
Odkąd studiuję - właściwie cały czas mam zaczęte przynajmniej dwie pozycje; zazwyczaj jedna jest gruba, druga znacznie cieńsza. Czasem wynika to z obowiązku - bo muszę przeczytać coś na zajęcia na już, a nie chcę przy tym zaniedbywać własnych potrzeb. Niekiedy jednak mam autentycznie taką chęć, żeby przerwać to, co poznaję obecnie, na rzecz czegoś, co jest krótsze, lżejsze, odpowiedniejsze na daną chwilę.
7. Czy książki możesz czytać tylko w domu, czy gdziekolwiek?
Jak wspominałam wyżej - mogę i lubię czytać na działce wiosną czy latem podczas rodzinnego grilla. Udawało mi się pochłonąć kilka stron podczas przerw w szkole, zastępstw czy tak zwanych okienek. Zdecydowanie jednak z tych wszystkich opcji najbardziej odpowiada mi domowe zacisze.
8. Czytasz na głos, czy czytasz w myślach?
Jestem osobą, którą rozproszyłby nawet dźwięk własnego głosu, więc czytam w myślach.
9. Czy czytasz naprzód, czy przechodzisz do zakończenia książki na początku, czy omijasz niektóre strony?
Nie tak dawno temu zwalczyłam obrzydliwy nawyk zerkania na ostatnie zdania powieści, za którą się zabierałam. Bo kto to widział, poznawać zakończenie przed wszystkim innym? Obecnie czytam od początku do końca, bez pomijania żadnych stron. Najgorsza zbrodnia, do jakiej się w tym momencie przyznaję, to nienależyte skupianie się na niektórych - według mnie nudnych - fragmentach.
10. Czy zaginasz grzbiet książki? 
Nie, nie zaginam, nie widzę potrzeby. Bardzo dbam o książki i staram się ograniczyć wszelkie działania, które mogłyby negatywnie wpłynąć na ich stan.

Mam nadzieję, że Anita się nie obrazi, jeśli zapytam - jak Wy odpowiedzielibyście na te pytania?

6 komentarzy:

  1. Fajnie, że i do Ciebie dotarły te pytania:) też jakiś czas temu włączyłam się do zabawy: http://kropkazprzecinkiem.blogspot.com/2014/12/31-moje-ksiazkowe-nawyki.html Mi czasem wydaje się, że czytam na głos a tak naprawdę często po prostu się śmieję Lubię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roześmiać się na głos podczas czytania jeszcze mi się nie zdarzyło :D

      Usuń
  2. Fajna zabawa. Też nie zginam grzbietu i strasznie dbam o książki, uwielbiam je dotykać, gromadzić, kupować, lubię ich zapach i fakturę. Książki są nie tylko wspaniałą rozrywką, ale i pięknym elementem wystroju. Kocham je i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie książka to przede wszystkim odprężenie, od przeczytania chociaż kilkunastu stron każdy dzień rozpoczynam. Wstaje wcześniej i nikomu nie przeszkadzając, czytam sobie książeczkę wygodnie leżąc w łóżku, nooo bądź wieczorkiem, chyba że sen zwycięstwo odniesie:) Zapraszam na blog, on powstał pod wpływem czytania książek i nie tylko http://sposob-na-dobre-zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się adres Twojego bloga :D W chwili wolnej zajrzę na niego na pewno ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.