27.10.2014

Z życia autorki: co blog zmienił w moim życiu?

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Cześć!

Siedząc i myśląc nad tematem kolejnego wpisu, przypadkiem natknęłam się na post Kreatywy sprzed ponad roku, w którym autorka zastanawiała się, co blog zmienił w jej życiu. Pomyślałam: Boże, taki łatwy temat, a ja na niego nie wpadłam! I tak oto, po krótkiej konsultacji z wyżej wymienioną, dziś to ja dzielę się z Wami tym...

Co blog zmienił w moim życiu?

1. Pomógł mi zwalczyć słomiany zapał
Aż do założenia Internetowej Biblioteczki właściwie nie mogłam się za coś zabrać i zajmować się tym przez dłuższy czas. Zawsze dość szybko zaczynałam się nudzić tym, co robię i rzucałam to w kąt, jednocześnie poszukując nowej ofiary. No dobrze, wyjątek od reguły stanowi czytanie, którego na dobre nigdy nie porzuciłam, choć i tu kryzysy się zdarzały. A Internetowa Biblioteczka? Prowadzę ją od ponad roku i jeszcze ani razu nie przeszło mi przez myśl, by ją skasować. Wręcz przeciwnie, źle się czuję, kiedy nic dla Was nie piszę przez dłuższy czas. Natomiast kiedy już naprawdę dopadnie mnie lenistwo i znużenie, wystarczy, że odpuszczę sobie na kilka dni i negatywne emocje odpuszczają. Tego nigdy wcześniej nie było, nawet kiedy prowadziłam inne strony, a nie było ich mało.

2. Nauczył mnie organizacji czasu
Kiedyś czytałam jak popadnie, nie miałam ustalonych pór, kiedy zabieram się za książkę ani żadnych limitów, ile stron w ciągu dnia muszę pokonać. Teraz staram się jednak planować takie rzeczy, a wszystko po to, by między jednym a drugim wpisem nie było zbyt długiej przerwy. Poza tym - zauważyłam, że lepiej mi się funkcjonuje, kiedy wiem, że o tej i o tej mam zaplanowaną lekturę.

3. Spowodował, że wyszłam z długotrwałego kryzysu czytelniczego
Jak przez mgłę pamiętam, że wspominałam Wam, że lektury, których znajomość obowiązywała mnie w liceum na języku polskim, zaowocowały u mnie długotrwałym odczuwaniem niechęci do wszystkiego, co zawierało literki. Miałam dość tego stanu, więc wpadłam na pomysł, że sprawdzę, czy motywacja w postaci bloga coś zdziała i zacznę czytać na nowo. Wow, podziałało.

4. Dzięki blogowi myślę nad tym, co chcę przeczytać
Dawniej wchodziłam do biblioteki i potrafiłam przez dobrych dwadzieścia minut myszkować po regałach w poszukiwaniu... właściwie sama nie wiem czego. Nie miałam w ogóle pomysłu na to, co chcę przeczytać. Teraz staram się starannie dobierać tomy i wiedzieć, po co warto sięgnąć, czego poszukać. Dzięki temu nie marnuję już czasu, bezsensownie się rozglądając za czymś w miarę ciekawym, a i zauważyłam, że z takim podejściem zmniejsza się ryzyko czegoś słabego w rękach.

5. Uświadomił mi, co naprawdę chcę robić w życiu
Plany na przyszłość miałam różne. Przez kilka ładnych lat, na ten przykład, upierałam się, że pójdę na psychologię. W liceum zmieniłam zdanie i podjęłam decyzję, że spróbuję porobić coś z językami obcymi. Kiedy i to nie wyszło, a w zamian trafiłam na kierunek studiów, który naprawdę mnie nie interesował (dobra rada ode mnie dla Was: nigdy nie idźcie na studia tylko po to, żeby iść gdziekolwiek!), uświadomiłam sobie, że ja przecież kocham pisać, ludzie też twierdzą, że mam do tego talent. Tym sposobem w końcu znalazłam się na filologii polskiej, na specjalizacji dziennikarsko-publicystycznej i już wiem, że to był doskonały wybór.

6. Pozwala mi rozwijać się w kierunku, który mnie interesuje
Nigdy nie miałam możliwości zapisać się na coś w stylu kółka dziennikarskiego. Nie uczęszczałam na żadne zajęcia dodatkowe czy kursy związane z pisaniem. Musiały mi wystarczyć obowiązkowe wypracowania pisane na język polski. Więc kiedy szkołę już skończyłam, a pisać nadal chciałam, przyszło mi do głowy założenie bloga. Wprawdzie tutaj już nikt czerwonym długopisem nie zaznaczy mi błędów, nie powie: popraw to i tamto, ale dla mnie ważne jest samo to, że kontynuuję to, co zaczęłam. Kontrolować i sprawdzać się pod kątem poprawności staram się sama.

7. Co i rusz poznaję świrów podobnych do siebie samej
Ze spotkań twarzą w twarz najpierw była wigilia blogerów trójmiejskich w grudniu 2013, a później zlot blogerów książkowych w Sopocie w lipcu tego roku. I za pierwszym, i za drugim razem poznałam tabun świetnych ludzi. Ludzi, którzy mają niezwykle ciekawe osobowości, osoby, z którymi dzielę zainteresowania albo tacy, od których mogę uczyć się czegoś nowego. To niesamowite, jak internet może pomóc w znalezieniu takich bratnich dusz. Ach, jeśli o świecie wirtualnym mowa - blogerzy, których nie miałam jeszcze okazji poznać osobiście, też są rewelacyjni. I mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie się z nimi zobaczyć.

8. Siedząc przy komputerze, nie przeglądam już bezmyślnie Facebooka
Zanim zaczęłam blogować, zazwyczaj kręciłam się bez celu po sieci. Przeglądałam Facebooka, grałam w durne gierki. Teraz? Teraz albo robię coś związanego ze studiami, albo z blogiem. Piszę, szukam inspiracji, poprawiam błędy, ewentualnie - sprawdzam, co słychać u moich ulubionych blogerów. Uważam, że to ogromna zmiana. Na plus, oczywiście.

9. Dzięki blogowi poznałam to cudowne uczucie, jak to jest, jak się samemu coś tworzy
Internetową Biblioteczkę tworzę sama od początku do końca. To ja decyduję, co i kiedy opublikuję. Owszem, czasami spytam o poradę. Tak, czasami proszę kogoś mądrzejszego o sprawdzenie, czy w moich materiałach nie ma jakichś błędów. Mimo to - wszystko zależy ode mnie. Albo się zgodzę z tym, co mówią inni, albo postawię na swoim. I to uczucie jest piękne. Ten moment, kiedy wiesz, że coś jest tylko twoje i od twoich poczynań zależy, czy to się rozwinie, czy nie, a jeśli już, to w jakim kierunku. No cóż, jak ja to mówię: jedni mają dzieci i patrzą na to, jak one dorastają, a ja piszę bloga i obserwuję, jak się zmienia wraz ze mną i moimi posunięciami.

10. Weszło mi w nawyk uważniejsze czytanie
Jeszcze nie tak dawno temu czytałam tylko po to, by się rozerwać. Dziś od książki oczekuję czegoś więcej. Rozmyślam nad problematyką każdej powieści, którą mam w rękach, zastanawiam się, co JA bym zrobiła na miejscu bohaterów. Zwracam uwagę na rzeczy, które nie zaprzątały mojej głowy wcześniej - i mam tu na myśli głównie błędy ortograficzne. Zauważyłam też, że od kilku miesięcy, kiedy kończę pochłanianie jakiegoś tomu, układa mi się w głowie "szkielet" tego, co chcę o nim napisać, szczególnie wbijają mi się w umysł rzeczy ważniejsze, które warto Wam przekazać. Uważam, że to rewelacyjne podejście - bo nie chodzi tylko o to, by obcować z literaturą, ale też o to, żeby cokolwiek z tych spotkań z nią mieć.

A co blog zmienił w Twoim życiu? Zapraszam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Kto wie, może zwrócicie uwagę na coś, co występuje też i u mnie, ale jakimś cudem o tym nie wspomniałam?

14 komentarzy:

  1. Tak, prowadzenie własnego bloga potrafi sporo zmienić w życiu. Musiałabym się nad tym poważniej zastanowić, by móc się w pełni wypowiedzieć. U mnie to już 2,5 roku praktycznie pisania dzień w dzień - nie lubię przerw, więc byłoby pewnie o czym napisać. Hmm.. może jak znajdę czas to i u siebie machnę wpis o podobnym wydźwięku. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak machniesz, to koniecznie daj mi znać :D

      Usuń
  2. Tak, punkt siódmy jest bardzo prawdziwy. :) I połączyłabym go jeszcze z inspiracjami - tak naprawdę wielu osób (blogerów) poznanych w internecie nigdy nie spotkam twarzą w twarz, ale nie zmienia to faktu, że niesamowicie mnie inspirują. Czy to swoimi wypowiedziami, polecankami (dzięki takim rekomendacjom trafiłam na wspaniałe książki, seriale, kawiarnie itd.), czy też wpisami. Zanim założyłam bloga, nie miałam chyba aż tylu drobnych pomysłów. ;) Np. widzę u kogoś zdjęcia z jakimś nietypowym regałem, po czym planuję i robię - z pomocą taty, rzecz jasna - swój (przytrafiło mi się to rok temu).

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam taki wpis stworzyć na trzecie urodziny bloga , ale jednak nie powstał może na czwarte ? Tzn w poście rocznicowym napisałam . Coś w stylu Gdyby nie blog nie byłoby i wymieniłam. Jeśli masz ochotę zajrzyj .

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja tylu korzyści chyba bym nie wymieniła ;) Mam nadzieję, że już więcej zapału nie stracisz i będziesz dla nas czytać i pisać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się. Główną przeszkodą w moim blogowaniu są obecnie studia, ale to wiesz z doświadczenia, nie muszę Ci tłumaczyć :D

      Usuń
    2. Masz rację studia potrafią zabrać człowiekowi sporo czasu.

      Usuń
    3. Dobrze chociaż, że naprawdę ciekawi mnie kierunek, który sobie wybrałam ;)

      Usuń
  5. Pod wieloma z tych punktów i ja mogłabym się podpisać :)
    Chyba podstawową różnicą jest to, że ja wciąż potrafię 'zgubić się' między półkami w bibliotece/księgarni i szukać tam czegoś, na widok czego serce spontanicznie szybciej mi zabije.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już staram się tego nie robić, to strata czasu jest.

      Usuń
  6. Dopiero po lekturze Twoje posta uzmysłowiłam sobie jak wiele zmienił w moim życiu fakt założenia bloga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, wcześniej nic nie zauważyłaś? :D

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.