19.10.2014

Ryszard Kapuściński "Ten Inny"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Ryszard Kapuściński
Tytuł: Ten Inny
Tytuł oryginału: Ten Inny
Wydawnictwo: Znak
Tłumaczenie:  nie dotyczy
Cena: 21 zł
Liczba stron: 76

Poznać Innego...

Inny. Niepodobny. Różniący się od nas i tych, których znamy osobiście lub po prostu widujemy na co dzień na ulicach. Drugi człowiek. Co go może wyróżniać? Wiele aspektów: kolor skóry, narodowość, wyznawana religia, orientacja seksualna, poglądy czy wreszcie - język, którego używa na co dzień lub sposób, w jaki odbiera otaczający go świat. I tak samo, jak ta osoba jest dla nas obca, my jesteśmy nieznani jej. Nie rozumiemy się nawzajem, co konsekwencje niesie naprawdę różne. A to takie ważne, byśmy wzajemnie spróbowali się poznać...

Ufam, że tym, którzy zaczytują się w reportażach sylwetki Ryszarda Kapuścińskiego nie muszę przybliżać. Ten żyjący w latach 1932-2007 mężczyzna zasłynął swoją zdolnością obserwacji i dostrzegania tego, co na pierwszy rzut oka dla nikogo widoczne nie jest. Bardzo cieszę się, że jako lekturę na jedne z ćwiczeń na studiach miałam rozdział z jego książki pod tytułem Ten Inny. Przeczytany fragment (rozdział Wykłady wiedeńskie) zainteresował mnie na tyle, że postanowiłam przeczytać całość jak tylko będę miała chwilę dla siebie. I oto właśnie ten moment nadszedł.

Ten Inny to pozycja, którą w normalnych okolicznościach - to znaczy, gdybym nie musiała mieć z nią styczności - określiłabym mianem niewarta uwagi, a wszystko to przez jej objętość - ledwie 76 stron. Do tej pory byłam zdania, że na tak śmiesznie małej ilości kartek nie da rady napisać nic ciekawego ani tym bardziej wartościowego, co zostaje w czytelniku na dłużej albo nawet i w ogóle go nie opuszcza. Kapuścińskiemu dziękuję za to, że wyprowadził mnie z błędu.

Otóż, moi drodzy, autor w swej króciutkiej publikacji, w której zamieścił sześć wygłoszonych przez siebie wykładów, dzieli się z nami spostrzeżeniami na temat tego, kim jest Inny człowiek. Co ważne, nie poprzestaje na rozważaniach czysto reporterskich, zahacza bowiem również o kwestie typowo filozoficzne, antropologiczne i socjologiczne. Robi nam krótką powtórkę z historii, opowiadając, co w przeszłości był w stanie zrobić człowiek drugiemu człowiekowi tylko dlatego, że zobaczył w nim jakąś różnicę. Jako przykłady podał chociażby wojny, podboje, kolonizacje i - przykład jak dla mnie genialny, najbardziej trafiony - Holocaust. Wszyscy ludzie, którzy ucierpieli w tych wydarzeniach, różnili się czymś od swoich oprawców. Nie zawinili niczym, nikomu nie wyrządzili krzywdy fizycznej czy psychicznej, nie dokonali kradzieży dóbr tych drugich ani nie próbowali ograniczyć im wolności, swobody. Po prostu mieli w sobie coś innego, widocznie innego. I tylko dlatego spotkała ich kara, co jest przerażające i dla mnie osobiście kompletnie niezrozumiałe.

Reportażysta uświadamia nam jedną rzecz. Zagadnienie niby błahe, jednak jednocześnie takie, o którym na co dzień nie myślimy. Mianowicie: to wcale nie jest tak, że tylko drugi człowiek, dajmy na to, czarnoskóry, jest dla nas egzotyczny, nie tylko my go nie rozumiemy i nie wiemy, czego możemy się po nim spodziewać. On w momencie spotkania, konfrontacji jest postawiony w takiej samej sytuacji i czuje dokładnie to samo, co my.

O tym, że to istoty żyjące i ich stosunek do współtowarzyszy są odpowiedzialni za to, jakie stosunki panują między państwami wspominać, mam nadzieję, nie muszę. Bardzo ważne jest, by nie zamykać się na to, co dla nas nieznane, a tym bardziej nie kreować w sobie postawy -anty. Wręcz przeciwnie, powinniśmy wyjść na przeciw temu, co wydaje się dla nas barierą i spróbować to poznać, zaakceptować, a nawet - polubić. Bo to ludzie odpowiadają za tragedie swoje i innych. Cierpieć nie lubi nikt. Dlatego trzeba pielęgnować w sobie postawę mówiącą tak, chcę poznać nową kulturę, jej obyczaje i tradycje!. I o tym wszystkim, w sposób niezwykle ciekawy przekonuje nas Kapuściński. Język, którym się posługuje, jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że za lekturę spokojnie mogą zabrać się wszyscy zainteresowani, nieważne czy studenci, czy uczniowie, czy ludzie starsi. 

Ten Inny to książka, po którą naprawdę warto sięgnąć, warto ją poznać, a już w ogóle super by było, gdybyśmy wszyscy starali się stosować do tego, co - w oparciu o swoje własne doświadczenia i obserwacje - przekazał nam autor. To mądry człowiek był, a jego słowa, gdyby je wziąć na poważnie i stosować wysunięte przez niego rady na co dzień na pewno sprawiłyby, że nasze funkcjonowanie na tym świecie byłoby daleko przyjemniejsze niż obecnie. Kusząca perspektywa, prawda?

I na koniec...
Wystawiam najwyższą notę, pięć gwiazdek. Choć próbowałam - nic nie poradzę na to, że lubię się czepiać - nie znalazłam absolutnie nic, co mogłoby obniżyć ocenę przedmiotu dzisiejszego wpisu. No nie da się, wszystko jest idealne. Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć Wam: polecam. A sama, jak tylko będę miała okazję, przyjrzę się twórczości tego człowieka bliżej.

6 komentarzy:

  1. Kapuściński jest bardzo ważną postacią, jeżeli chodzi o reportaż (nie tylko w Polsce, jego sława wykracza śmiało poza granice naszego kraju). Niestety, czytając "Imperium" nie mogłam pojąć jego fenomenu, aczkolwiek było to jeszcze w gimnazjum, więc może nie byłam wystarczająco dojrzała. Niestety, "Wykładów wiedeńskich" nie przeczytałam z racji odwołanych zajęć, jednak po Twojej recenzji, podejdę do nich z mniejszą rezerwą :).
    Co do samego posta; rzetelna robota i uwielbiam Twój styl pisania! Wszystko jest bardzo plastyczne i tworzy spójną, logiczną całość. Super! Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Kapuściński to Kapuściński, geniusz sam w sobie. Zawsze chciałam przeczytać "Cesarza", ale nigdy nie było ku temu okazji. :) Opinię jak najbardziej popieram.

    P.S. Dzięki, że mi przypomniałaś tym wpisem, że na wtorek to trzeba przeczytać. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio widziałam ją w księgarni. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że tak.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.