28.09.2014

Clive S. Lewis "Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Clive S. Lewis
Tytuł: Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa
Tytuł oryginału: The chronicles of Narnia. The lion, the witch and the wardrobe
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cena: 15,99 zł
Liczba stron: 182

Walka dobra ze złem...

Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja to czwórka rodzeństwa. Rodzice wysłali ich na wieś, do domu Profesora, by uchronić ich przed niebezpieczeństwem czyhającym w bombardowanym Londynie. Okazuje się, że w nowym miejscu zamieszkania jest wiele miejsca do zabawy, co cieszy tym bardziej, że pogoda nie sprzyja wycieczkom po okolicy. Kiedy dzieci bawią się w chowanego, najmłodsza z nich, Łucja, odkrywa tajemniczą, starą szafę. Szafę, która jest nie tylko wiekowa, ale i magiczna. To przejście do innego świata, do kraju zwanego Narnią, gdzie zawsze jest zima, za to nigdy nie ma Bożego Narodzenia, a nad wszystkim czuwa tam zła Czarownica. Początkowo bracia i siostra nie wierzą dziewczynce, gdy ta opowiada im, co rzekomo odkryła, uważają, że to zwykłe bajki opowiadane przez kilkulatkę z nudów. Z czasem jednak przekonują się, że to nie były żadne bujdy. Sami trafiają do Narnii, a sytuacja szybko zmusza ich do podjęcia walki ze złymi rządami...

Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa to przedostatnia książka, którą przeczytałam w ramach powrotu do lat mojego dzieciństwa i wczesnego -naście.

Musicie wiedzieć jedno: nie cierpiałam tej historii w dzieciństwie strasznie. Już wtedy odczuwałam niechęć do fantastyki, więc gadające zwierzęta i zaczarowana kraina, którą można znaleźć, wchodząc do szafy, to nie było coś, co zapierało mi dech w piersiach, raczej - śmieszyło i żenowało. W sumie tak sobie teraz myślę, że to podejście dziwne jak na dzieciaka. Przecież maluchy lubią takie cuda, nie? No ale - ja zawsze byłam specyficzna. 

Za ponowne poznawanie tej powieści wzięłam się z lekkim wahaniem, a nawet niechęcią. Nadal nie lubię wszystkiego, co zaczarowane, paranormalne, więc wyszłam z założenia, że nie ma co się łudzić, że mój odbiór tej książki wypadnie tym razem inaczej. Od początku byłam nastawiona sceptycznie i pogodziłam się z tym, że przebrnę przez to ustrojstwo z mniejszym lub większym bólem, odłożę je półkę, a potem wyżalę się Wam, jak bardzo poszarpane mam nerwy.

Ale wiecie co? Nic takiego się nie stało. Mimo że od zamknięcia tego tomiszcza minęły już dobre dwa dni, ja nadal nie mogę wyjść z szoku i zastanawiam się, co się właściwie stało.

Bo tym razem przepadłam. Od pierwszych stron wsiąknęłam wręcz w świat wykreowany przez Lewisa i nie mogłam się z niego wyrwać. 

Pierwszy raz, podczas pokonywania coraz to dalszych stron, miałam wrażenie, że nie czytam opowieści, tylko jej słucham. Linijka za linijką autentycznie słyszałam w głowie ciepły głos dobrego dziadka, który opisuje ukochanemu wnukowi ten zaczarowany świat, losy mieszkających w nim zwierzątek i walkę dobra ze złem. To niesamowite, świetne uczucie. Zwalam to na karb stylu, jakim posługiwał się autor.

Język, którym została spisana całość, jest dostosowany do najmłodszych czytelników - prosty, niewymagający, niezwykle plastyczny. Dzięki temu lektura nie zabiera dużo czasu, a wręcz przeciwnie, mija błyskawicznie i możliwe, że kogoś dopadnie uczucie niedosytu. Jak to dobrze, że Opowieści z Narnii to cała seria powieści, nie trzeba się z nią tak szybko rozstawać - to ogromny plus, jeśli ktoś polubił bohaterów.

Żeby nie było tak kolorowo, teraz troszkę o wadach. Ale niedużo.
Pierwszy zarzut, jaki mam - okładka. Brawo dla tych, którzy ją stworzyli, za zerowy poziom kreatywności. Gdzieś już kiedyś pisałam - nie lubię, kiedy na oprawie widnieją podobizny bohaterów, tym bardziej, jeśli tytuł doczekał się ekranizacji. Powoduje to, że nie możemy się wysilić i wyobrazić sobie, jak wyglądają poszczególne postaci, bo wszystko mamy podane na tacy. A przecież książki mają też wpływać na rozwój wyobraźni, prawda?

Drugie "ale" jest bardzo podobne. Nie wiem, czy to jest we wszystkich wydaniach, w każdym razie - u mnie są fotosy z filmu. Ludzie, serio? Po co to? Żeby nie było za krótko? Poza tym - jeśli już taki dodatek musi być, to wolałabym, by był na samym końcu, nie w połowie. Wkurzyło mnie to, że jedna ze stron skończyła się przecinkiem, a dalej już były zdjęcia, żeby poznać dalszy ciąg zdania, musiało się przenieść około 10 stron do przodu. Totalnie niepomyślany rozkład.

Wystawiam...
Ocenę bardzo dobrą. Jedną gwiazdkę odejmuje za wymienione wyżej, choć mało znaczące, defekty. Sama fabuła zasługuje na szóstkę z plusem. Jestem naprawdę szczerze zdumiona tym, że książeczka dla dzieci może do człowieka trafić dopiero wtedy, kiedy ten jest dorosły. I myślę, że za jakiś czas postaram się o resztę tomów z cyklu.

10 komentarzy:

  1. Nie we wszystkich wydaniach są fotosy z filmu, widać akurat trafiłaś na takie, które było wypuszczone tuż po ekranizacji. Całość Opowieści z Narnii jest świetna, warto po nią sięgnąć - i o dziwo też czytałam całość niedawno, jakoś w zeszłym roku. Byłam zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To następnych części poszukam bez fotosów.

      Usuń
  2. Jeśli książka bywa sfilmowana, wydawcy często imają się takich sztuczek ze względu na reklamę. Ja również bardzo nie lubię takich analogii. Niech działa nieuprzedzona wyobraźnia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż pozostaje rozkoszować się niefilmowym wydaniem :)
    Jakiś czas temu przeczytałam całą heptalogię i bardzo mi się spodobała. Na szczęście nie miała takich niespodzianek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się ma dostęp do takiego wydania - ja mam pierwszą część na własność w domu, filmowe właśnie :( A reszta - co będzie w bibliotece, tego nie wiem.

      Usuń
  4. Ja czytałam książkę dwukrotnie, w różnych wydaniach - bez fotosów z filmu. Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, oglądałam film, miło wspominam:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.