30.08.2014

TOP 5: filmy, których nie cierpię

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Cześć!

Wiecie co? Moja mania filmowa postępuje coraz bardziej. A wiadomo, z filmami jest jak z książkami - jedne wciągają i fascynują, drugie nużą lub denerwują z jakiegoś powodu tak bardzo, że człowiek ma ochotę przerwać oglądanie. Każdy z nas zapewne byłby w stanie podać kilka tytułów, które mu nie przypadły do gustu. Dziś zrobię to ja. Tak więc przed Wami...

TOP 5 filmów, których nie cierpię
  • Domowe piekło
Tę produkcję miałam okazję obejrzeć dzisiaj. Zrobiłam to z błahego powodu - chciałam zobaczyć jednego aktora z mojego ulubionego serialu w innej roli. Żałuję tego bardzo. Ten horror czy też thriller to półtorej godziny całkowitej nudy. Oklepany motyw - dom, w którym straszy, słabe efekty specjalne i nieprzekonująca gra aktorska to główne i najpoważniejsze zarzuty, które kieruję w stronę twórcy tego filmu.
  • Poradnik pozytywnego myślenia
Ekranizacja powieści pod tym samym tytułem. Jakimś cudem nie wiedziałam, że istnieje książka, więc na pierwszy ogień poszedł film. Bardzo słaby. Z tego, co pamiętam, dużo sportu i wątków miłosnych, a ja nastawiałam się na historię człowieka, który po ciężkich doświadczeniach próbuje zacząć żyć normalnie. Ktoś powie mi: ale przecież o to w tym filmie chodziło. A ja odpowiem: można było to przedstawić ciekawiej. No ale czego innego się spodziewać, jeśli papierowa wersja historii wołała o pomstę do nieba...
  • Kevin sam w domu
Hit każdych świąt Bożego Narodzenia. Obejrzałam bodajże raz, nawet mi się podobał (tak samo jak Kevin sam w Nowym Jorku), ale tak naprawdę nie budził nigdy większych pozytywnych emocji. To nie jest nic zabawnego czy bardzo wciągającego, a fakt, że leci co rok w telewizji, tak jakby nie można było ludziom zaserwować czegoś innego, tylko pogarsza sprawę. Ileż można?
  • Titanic
Jak byłam mała, miałam zdrowego hopla na punkcie tego filmu. Widziałam go jakieś... 30 razy? Teraz nie mogę znieść. I to nie dlatego, że mi się przejadł. Powód jest inny, ale równie prosty: zmieniła mi się perspektywa. Dzisiaj widzę w obrazie Camerona głupią historyjkę miłosną, a tych nie lubię. Szkoda, bo ten statek i jego tragedia naprawdę mnie pasjonuje, kiedyś o tym wiele czytałam.
  • Casanova po przejściach
Niby komedia w wykonaniu Allena. Zapowiadało się naprawdę dobrze. No właśnie, zapowiadało się. Koniec końców stwierdziłam, że z komedią i czymś zabawnym nie ma to nic wspólnego. Cały seans siedziałam i zastanawiałam się, o co chodzi, na zmianę z wyklinaniem samej siebie, że zmarnowałam pieniądze na bilet.

A Wy jakie tytuły moglibyście wpisać w ranking pięciu najgorszych filmów, które oglądaliście? 

15 komentarzy:

  1. Nie widziałam filmu na podstawie Poradnika pozytywnego myślenia - ale ta książka była tak irytująca, że nawet nie mam ochoty :) A do Kevina mam sentyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie sentymentalna nie jestem :D Ciesz się, że nie widziałaś "Poradnika...", niczego nie straciłaś.

      Usuń
    2. Kevina pewnie teraz mogłabym obejrzeć z kamienną twarzą, ale za malucha zawsze się dobrze bawiłam i wyobrażałam pułapki w swoim mieszkaniu :D

      Usuń
  2. Ja uwielbiam tTtanic.Jest to jakby film mojego dzieciństwa, ponieważ mam go nawet na kasecie..A gdy miałam te 6, 7 lat to pamiętałam niektóre dialogi z filmu z idealną dokładnością.To będzie 1 film, który pokażę mojej nastoletniej córce w przyszłości.

    Za to Kevin Sam w domu mnie drażni.Jak można co roku oglądać ten sam film w kółko i w kółko? Co za dużo to nie zdrowo.

    Brzydzi mnie też "Ludzka stonoga".O ile nie wiesz co to jest tak powinnaś nadal nie wiedzieć.W każdym razie film jest ohydny.Jakiś pseudo-profesor wymyślił sobie, że zbuduje z kilku osób jeden organizm, łącząc je.

    Drugim filmem, który mnie irytuje i denerwuje jest Zmierzch. Nie rozumiem, jak można lubić taką bajeczkę. Czego to uczy? Jak jest ważne, by mieć chłopaka?

    Trzeci film to zdecydowanie "Q".Wiecej w tym porno niż to wszystko warte.Faceci oczywiście oglądają, bo jakby mogli ominąć okazję do popatrzenia na nagie ciało?

    Czwarty film (tytułu nie pamiętam) opowiadał o dziurze, którą czciło kilka osób.Dziewczyna zaszła w ciąże ze swoim własnym bratem, po czym kazał jej milczeć.Musiała oszukać matkę bo wiadomo, że nie miała okresu a jej matka to sprawdzała.Dodatkowo dziura chciała jej dziecka.Ogólnie poryty film, wyłączyłam bo szkoda mi było na niego czasu :D.Nie wiem czemu ludzie takie coś tworzą ;D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja obejrzałam "Ludzką stonogę" z ciekawości. Obrzydliwy zwłaszcza podczas jednej sceny. A tak poza tym - ani to straszne, ani nic. Porażka.

      Usuń
    2. "Ludzką stonogę" akurat bym obejrzała.

      Usuń
  3. no tak, jak coś leci milion razy w tv, w końcu będzie budziło tylko odruch wymiotny. szkoda :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie powinni puszczać w koło tego samego.

      Usuń
  4. Boże, a ja uwielbiam Kevina <3
    Za Titanic'em też nie przepadam.

    Za to z pewnością na tej liście umieściłabym Antychryst. OKROPNE! Jeśli nie miałaś jeszcze okazji oglądać, lepiej tego nie rób. xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji i nie mam chęci jakoś :)

      Usuń
  5. Kevina też nie cierpię , a nad pozostałymi typami to bym się musiała trochę zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie najgorsze filmy hmm...na pewno Wzgórza mają oczy, Maglownica, Vicky Christina Barcelona, Incepcja (Odnośnie Vickyy i Incepcji miałam ogromne oczekiwania, to filmy na których najbardziej się zawiodłam) jeszcze wszystkie części Piły, mimo, że lubię dobry horror;)

    A Kevina uwielbiam, nie ma świąt bez Kevina:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnego z tych filmów, które wymieniłaś, nie widziałam ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.