04.07.2014

Dwanaście miesięcy wstecz...

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Jak szybko mija czas...

4 lipca 2013 roku. Kolejny dzień moich - podobno - najdłuższych wakacji w życiu. Nie wiem, który z kolei post przeczytany u Jarka Czechowicza. Aż w końcu spontaniczna decyzja, myśl: też chcę blogować. Dziś mija dokładnie rok od tamtej chwili.

Nie będę kłamać - sądziłam, że to tylko chwilowy kaprys. Że - jak zwykle - dosięgnie mnie słomiany zapał i skończy się na paru wpisach, których w dodatku nie przeczyta nikt. A jednak stało się inaczej. Być może wszystko to zasługa moich cudownych znajomych i rodziny, którzy - gdy, niewiele myśląc, udostępniłam im pierwszy post na Facebooku zaraz po jego publikacji - od razu zareagowali entuzjastycznie, pisząc: hej, dobry pomysł, ej, to jest fajne.

Obojętne, czyja lub kogo wina w tym, jak to wygląda dzisiaj. Ważne jest, że Internetowa Biblioteczka to miejsce w sieci, które pokochałam. Które tworzę od początku do końca sama, a Wy, moi drodzy, wspieracie mnie w tym i po prostu: jesteście.

Bywało różnie - raz lepiej, raz gorzej. Trudniej, czasem łatwiej, jednak nigdy zbyt gładko - bo tworzenie bloga (jak i pewnie wszystkiego innego od podstaw samemu) tak, by inni wchodzili na niego z chęcią, to jest kupa pracy i wysiłku. A mimo to - teraz, po dwunastu miesiącach mogę powiedzieć: choć zdarzają mi się dni, kiedy najchętniej skasowałabym wszystko w diabły, gdy zły czas mija, powraca ten sam zapał i radość z tego, czym się zajmuję.

Jestem dumna z tego, co dotychczas udało mi się zrobić. Cieszę się jak głupia, kiedy czytam kolejne dobre słowa na temat notki, którą stworzyłam. Wdzięczna jestem każdemu za mądrą krytykę, która pomaga mi być coraz to lepszą, a i również za Wasze propozycje książek, z którymi warto się zapoznać.

Rok Internetowej Biblioteczki to nasz wspólny wysiłek. Mój - bo siedzę i produkuję dla Was wpis za wpisem, Wasz - ponieważ gdybyście nie dawali znać, że czytacie i podoba Wam się, wiem na pewno, że nie pisałabym dalej. Po co pisać bloga, jeśli nikt go nie czyta, nie reaguje? To już lepiej założyć pamiętnik, a nie zapychać miejsce w sieci i blokować adres strony.

Mam nadzieję, że będziecie przy mnie nadal. Że nieważne ile minie czasu, będziecie zaglądać do pewnej Darii wciąż i wciąż, a czytanie jej wypocin będzie dla Was ciągłą przyjemnością.
Sobie życzę, by ten zapał i chęć mi nie minęły. Bym zdobywała coraz to nowych czytelników, tworzyła coraz lepsze treści, a może i nawet przekonała kogoś, że obcować z literaturą naprawdę warto.

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA TE DWANAŚCIE MIESIĘCY I PROSZĘ O JESZCZE! :)

18 komentarzy:

  1. Będzie jeszcze na pewno! :) Też myślałam, że u mnie skończy się na słomianym zapale, a tutaj wszystko tak się rozkręciło, że jestem w szoku... Już prawie 2 lata i nie wiem, kiedy ten czas tak szybko prysnął. Jeszcze raz moje gratulacje i samych najlepszych książek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejnych lat blogowania, i pasji do książek Ci życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie.... 100 lat blogowania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Będziemy . Gratuluję wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę Ci więc nieskończonych pokładów pomysłów i gór ciekawych tytułów do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje i oby kolejne lata blogowania były jeszcze lepsze niż ten pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję i życzę wielu kolejnych lat satysfakcjonującego blogowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że się spełni ;)

      Usuń
  8. Też myślałam, że rozpoczęcie blogowania będzie tylko na chwilę. Na szczęście wyszło inaczej. Tobie życzę jeszcze wielu kolejnych miesięcy, ba, lat blogowania, wielu czytelniczych wyzwań i nowych tytułów do przeczytania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ten czas szybko leci... Gratuluję roku i życzę wielu następnych.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.