16.06.2014

TOP 5: autorzy, których twórczości wolałabym nigdy nie poznawać

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Hej!

Jak sami dobrze wiecie, czasami z różnych powodów sięgamy po książki autora, którego wcześniej nie znaliśmy, którego nazwisko co najwyżej obiło nam się gdzieś o uszy. I różnie to bywa: czasami okazuje się, że odnaleźliśmy nowego guru, mistrza słowa, a niekiedy myślimy cholera, straciłem czas. Wolałbym nigdy nie poznawać twórczości tego człowieka. No właśnie. Dziś na Internetowej Biblioteczce...

TOP 5, czyli autorzy, których twórczości wolałabym nigdy nie poznawać

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Ach, ileż ja się nasłuchałam dobrych rzeczy na temat Paulo Coelho, zanim zetknęłam się z jakąkolwiek pozycją jego autorstwa! A jednak, jak przyszło co do czego, Weronika postanawia umrzeć zraziła mnie do tego człowieka na długo, chyba nawet można liczyć ten czas w latach. Alchemik, którego czytałam nie tak dawno temu, wcale nie poprawił mojego zdania na temat tego brazylijskiego pisarza. Zgodnie z tym, co sobie sama ustaliłam, dam mu jeszcze jedną szansę, ale trochę się boję, że jego pseudomądrości połączone z wątkami religijnymi ostatecznie mnie wykończą... 

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Tak, kochani, wiem, że Adam Mickiewicz to ważna postać dla literatury polskiej. Rozumiem to. Nie zmienia to jednak faktu, że jego dzieła były dla mnie ogromną bolączką przez całą edukację. Próbowałam się przekonać, polubić, ale... nie dało się. Po prostu się nie dało. Pan Tadeusz to historia, którą świetnie się oglądało, ale czytać ją - to była tragedia, język bardzo skutecznie zniechęcał. Podobnie Dziady były dla mnie praktycznie niezrozumiałe.

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

A miał to być ranking pozbawiony nazwisk autorów szkolnych lektur... No ale co ja poradzę, że, podobnie jak w przypadku Mickiewicza, wzdrygam się, kiedy pomyślę: Sienkiewicz? Nie muszę chyba wspominać, skąd mi się wzięła taka alergiczna reakcja: W pustyni i w puszczy w towarzystwie nieśmiertelnych, za to śmiertelnie nudnych, przydługich opisów. Jak czytałam Krzyżaków, to poddałam się 37 stron przed końcem całości. Dla wielu to jest śmieszne, mówili mi: głupia, tyle to już mogłaś wytrzymać. No nie, misie. Uwierzcie, że nie mogłam.

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Choć odkąd bloguję niemal całkowicie wyzbyłam się brzydkiego przyzwyczajenia skreślania autora po jednej nieudanej książce, pani Julie Burchill, autorce Ambicji, już chyba jednak podziękuję. Za dużo obrzydliwej dosłowności, kontrowersyjnych scen seksu, zbyt wiele zwyczajnej przesady. Nie mam ochoty się przekonywać, czy resztę dorobku tworzyła analogicznie do Ambicji właśnie, czy może jednak zmieniła kierunek - obawiam się, że znów się natnę.

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Podobnie sytuacja ma się z Danem Brownem, twórcą Kodu Leonarda da Vinci, pozycji, o której w ostatnich latach było bardzo głośno. Niby kontrowersyjna, niby trzymająca w napięciu - a ja się wynudziłam i... wyspałam. Całość czytałam przez kilka dobrych miesięcy. Jak dotąd tylko ją przyswoiłam. Kiedyś przyjdzie czas na przykład na Anioły i demony, ale... póki co, odwlekam jak się da. I chwilowo bardzo żałuję tych dni spędzonych na tak nudnej, a opasłej lekturze. Panie Brown, ja mam nadzieję, że dalej będzie już tylko lepiej.

A na lekturę książek jakich autorów straciliście czas Wy?

31 komentarzy:

  1. E tam. Sienkiewicz jest ok, Browna nie czytałam, ale mam w planach i raczej też polubię, a Adasia też da się przeżyć, nie jest tak źle^^ Co do Coelho, to nie mam zamiaru się z nim poznać, jakoś za dużo się nasłuchałam i zniechęciło mnie to straszliwie do jego twórczości, mam wrażenie, iż jest ona taka "pseudo mądra".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz dobre wrażenie ;) Co do Sienkiewicza - podziwiam, że lubisz ;) Mickiewicz może nie jest tragiczny, ale jakoś go nie kocham. Życzę, byś się nie rozczarowała Brownem!

      Usuń
  2. Sienkiewicz zdecydowanie . jeszcze paru by się znalazło. Czy gdy kiedyś będę chciała stworzyć podobny ranking mogę ? Czy to Twój autorski pomysł, którego nie chciałabyś potem widzieć na innych blogach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że możesz zrobić taki ranking u siebie! Tylko, proszę, wspomnij, że jestem pomysłodawczynią ;) Możesz także tę listę sobie pod siebie dopasować, zamiast pięciu, zrobić więcej/mniej pozycji... kombinuj jak chcesz ;)

      Usuń
    2. Jasne wspomnę dziękuję.

      Usuń
  3. Pan Henry James, tuż za nim rodowici Żeromski i Sienkiewicz, następnie Charlaine Harris, a top 5 zamyka również pan Paulo C.
    Żałuję jednak bardziej czasu, który na nich straciłam, niż samego faktu, że ich poznałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeromski! Uwielbiam go! On jest tak bardzo niedoceniany :(

      Usuń
  4. Sienkiewicza uwielbiam, ale za to alergicznie reaguję na Prusa. Coelho lubię, może dlatego, że czytałam go w okresie, kiedy Weltschmerz mnie dopadał. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Prusa też nie lubię, ale nie pomyślałam, żeby go tu umieścić :D

      Usuń
  5. Ech, nigdy nie zrozumiem tego Sienkiewicza :D Ok, "W pustyni i w puszczy" było słabe, ale "Krzyżacy", a już zwłaszcza "Trylogia" <3... Co do Mickiewicza, nie wszystko darzyłam ciepłym uczuciem, ale takie "Sonety krymskie" mnie ruszają.

    Na pewno żałuję Coelho, a także Kalicińskiej (jedna książka i starczy!), Grocholi... Browna szczęśliwie nie czytałam, tak samo Meyer, E.L. James etc... Musiałabym się zastanowić kogo dodać do tej trójki. Może też kiedyś napiszę taką notkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz, napisz, z chęcią się dowiem, kogo nie lubisz :D

      Usuń
    2. Ok :D! Może nawet w następnej top-ce...

      Usuń
    3. Trzymam za słowo! I nie puszczę!

      Usuń
  6. Trudno mi podejść w ten sposób do sprawy. Jeśli już zdecydowałabym się coś przeczytać, znaczyłoby to, że dzieło jest jest "strawne".
    Mam parę nazwisk autorów, po książki których pod żadnym pozorem nie zamierzam nawet próbować sięgać. Po pierwsze Grochola, potem pewnie Erika Mitchell od iluś tam twarzy Greya, reszty nie pamiętam:-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przypomniałam sobie: Browna też czytać nie zamierzam.

      Usuń
    2. Pochwalam bardzo trzymanie się z dala od Browna. A książka Grocholi mnie dzisiaj wołała w Empiku, ale ją olałam :D

      Usuń
  7. DZIADÓW nienawidzę, ale nie strawię- Bolesława Prusa. Lalka nie do przejścia. W Coelho się zaczytywałam , jak byłam nastolatką. Teraz już chyba wyrosłam, ale kto to wie?
    Nie znoszę także autorki sagi ZMIERZCH, co za szmira. Oj mogłabym wymieniać i wymieniać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam również! :)
      Ja akurat Meyer bardzo lubię ;)

      Usuń
  8. "wzdrygam się, kiedy pomyślę: Sienkiewicz" mogę się pod tym podpisać. Na moich studiach pewnie kilku doktorów z przyjemnością by mnie oblało za nieznajomość jego książek...zestrachana szłam na egzamin z pozytywizmu - jak cholera bałam się, że trafię na pytania krążące wokół Sienkiewicza i egzaminatorowi przyjdzie do głowy mnie odpytać...już w szkole podstawowej nie lubiłam "W pustyni i w puszczy", a później z jego powieściami było już tylko gorzej :P Hm, "Dziady" niezrozumiałe? To się zdziwiłam :D Ogólnie za Mickiewiczem nie przepadam, z dwojga złego wolę Słowackiego - właśnie jego "Genezis z ducha" to coś, co powinnam czytać po porządnej dawce absyntu - generalnie nie wiem, co trzeba byłoby zrobić, żeby myśleć jak Słowacki, kiedy to pisał :P Może odgapię wkrótce pomysł :) Tak, zanotuję, że jesteś pomysłodawczynią;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, chętnie przeczytam Twoje zestawienie, tylko daj znać, jak je opublikujesz :)
      PS. Kocham Słowackiego!

      Usuń
  9. Mickiewicz? O ile "Pan Tadeusz" mnie wymęczył, to "Dziady" okazały się świetne. A co do Sienkiewicza - proszę mnie nie straszyć, bo ja w wakacje muszę przeczytać Jego 3 powieści!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, drogi Czytelniku... pomodlę się za Ciebie ;)

      Usuń
  10. Z większością się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z którymi nazwiskami w zestawieniu się nie zgadzasz? :)

      Usuń
  11. Kocham Sienkiewicza! Co prawda Trylogia idzie mi opornie (z nieznanych powodów, bo bardzo mi się podoba właściwie...), ale "Quo Vadis" od czasów szkolnych czytałam już chyba z 10 razy. To jedna z moich ulubionych książek :) "W pustyni i w puszczy" było świetne, chyba muszę sobie przypomnieć. "Krzyżacy" też mi się podobali :) Z Danem Brownem też mi nie po drodze, ale nie żeby od razu żałować. Nie zmogłam książki, nie w moim typie, trudno ;)

    Mogłabym powiedzieć, że żałuję zapoznania się z twórczością Żeromskiego, bo akurat jego lektur nie potrafiłam zdzierżyć. Zanudził mnie na śmierć. Ja słyszę Żeromski to mam ochotę skakać przez okno i wiać. Jest strrrrraaaaaaaaszny! Naprawdę próbowałam przeczytać "Syzyfowe prace". Bardzo, bardzo, bardzo. Ale zasypiałam zaraz po drugiej stronie...

    Coelho nie czytałam i nie wiem czy się w końcu skuszę, bo prawdopodobnie mi się nie spodoba :D Ale dobrze czasem wiedzieć o co ten szum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak często ludzie nie rozumieją urazu do Sienkiewicza, tak ja nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego praktycznie nikt nie lubi Żeromskiego. Przecież świetnie pisał! "Syzyfowe prace" to jedna z moich ulubionych lektur szkolnych!

      Usuń
  12. Mickiewicz był zmorą mojej okresu nauki w szkole. Za dużo z nim wycierpiałam :) Dana Browna uwielbiam i każdą książkę przeczytałam po kilka razy. Szkoda, że nie zaczęłaś czytać jego książek od Aniołów i Demonów. Jest o wiele lepsza od "Kodu" i akcja dzieje się wcześniej. W końcu to pierwsza część o Robercie.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że książki Browna należy czytać w jakiejś określonej kolejności! :)

      Usuń
  13. Tego pierwszego pana znam, ale nie czytałam, i, jak widzę, dobrze zrobiłam. Ale Sienkiewicz..? Kocham "W pustyni i w puszczy", "Krzyżaków" jak najbardziej toleruję, "Quo Vadis" czytałam 10000 razy ( żeby o nim cokolwiek powiedzieć, trzeba znać to i moją cudowną, ukochaną Trylogię). "Dziady" są niesamowite, ale nigdy jeszcze nie skończyłam "Pana Tadeusza". Co do Browna.. Czytałam "Anioły i demony", "Kod..". , a teraz czytam "Inferno" , ale - jak na mnie - bez emocji. Co do Prusa to "Lalka" męczy, ale "Faraon" jest niesamowity. A Żeromski.. "Syzyfowe Prace" to taki przeciętniak z fajnymi momentami, natomiast reszta jest absolutnie świetna. Słowackiego "Balladynę" wielbię również.
    Co do literatury nowej, nienawidzę większości romansów paranormalnych i wszystkich tych "erotyków". Fuj, fuj.

    Pozdrawiam

    PS Zapraszam na http://zakurzone-stronice.blogspot.com/
    PS 2 Tej pani nie znam i nie poznam nigdy, na szczęście
    PS 3 Oczekuj na 10 najgorszych książek na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać Twojego zestawienia ;) Daj znać, kiedy będzie gotowe!

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.