08.06.2014

Katarzyna Kołczewska "Idealne życie"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Katarzyna Kołczewska
Tytuł: Idealne życie
Tytuł oryginału: Idealne życie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: nie dotyczy
Cena: 32 zł
Liczba stron: 382

Kiedy okazuje się, że nic nie wiemy o najbliższych nam osobach...

Ewa i Elżbieta to dwie zżyte ze sobą siostry bliźniaczki. Mimo ogromnego podobieństwa w wyglądzie, wiodą one zupełnie odmienne tryby życia. Ewa, sfrustrowana nauczycielka języka angielskiego, mieszka w Sandomierzu z mężem, trójką dzieci i schorowaną matką. Ich sytuacja finansowa nie należy do wspaniałych. Elżbieta zaś jest uważana za kobietę sukcesu. Matkę studiującego zagranicą syna. Żonę kochającego męża. Wysoko postawioną, wiele zarabiającą pracowniczkę mieszkającą w Warszawie w luksusach. A jednak to właśnie druga z kobiet, ku ogólnemu zdumieniu znajomych, przyjaciół i rodziny, popełnia samobójstwo. Zrozpaczona siostra nie wierzy w to, że zmarła mogła targnąć się na życie. Postanawia pojechać do stolicy i dowiedzieć się, co stało się naprawdę, co mogło skłonić krewną do tak strasznego czynu. Na miejscu odkrywa sekrety, o których nie miała pojęcia i o których szczerze mówiąc wolałaby nie wiedzieć...

Jak bardzo mylimy się, kiedy myślimy o swoich bliskich, że mają perfekcyjne życie i wszystko u nich w porządku?

Pierwsze, co mnie przyciągnęło do Idealnego życia, to cudowna okładka. Nie umiem tego wyjaśnić, po prostu bardzo mi się podoba, jest taka... niejasna? Skłaniająca do refleksji jeszcze przed zaczęciem czytania? W każdym razie - kiedy znalazłam ją na jednym z blogów recenzenckich, zakochałam się. A szczęśliwym zrządzeniem losu kilka dni później ta sama oprawa uśmiechała się do mnie z półki w Empiku. No jak mogłam się jej oprzeć? Musiałam ją przygarnąć.

Nie potrafię wyjaśnić jednego. Dlaczego po przeczytaniu napisu na okładce (Wzorowa rodzina, doskonała praca i wydarzenia, których nie można wytłumaczyć) wpadło mi do głowy, że będzie to opowieść o kobiecie, która kogoś zabiła? Przecież nietrudno się domyślić, że chodzi o odebranie sobie samemu życia. A jednak aż do pierwszej strony byłam święcie przekonana, że fabuła będzie inna. I w sumie to się cieszę, że moje przypuszczenia się nie sprawdziły - chwilowo mam dość kryminałów, za co zresztą dziękuję Katarzynie Bondzie i jej Pochłaniaczowi, który nadal wywołuje u mnie dreszcz obrzydzenia, kiedy tylko o nim pomyślę.

Początek dzieła Kołczewskiej nie wzbudził we mnie żadnych emocji. Żadnego zainteresowania czy też znudzenia czy irytacji. Ot, wprowadzenie do historii, całkowicie dla mnie neutralne. Ale już niedługo wszystko uległo zmianie. Nagle, nie wiedzieć kiedy, fabuła wciągnęła mnie bez reszty. Ani się obejrzałam, już przeżywałam tę historię całą sobą, byłam jakby obserwatorem wydarzeń, niby stojącym obok bohaterów, ale całkowicie dla nich niewidocznym.

Sama tematyka tej powieści jest ciężka, bolesna i - niestety - bardzo aktualna, zwłaszcza dziś, kiedy w dobie kryzysu i ciągłej gonitwy za pieniądzem, by móc przeżyć od pierwszego do pierwszego, często nie mamy czasu dla innych, nawet tych najważniejszych dla nas osób. To nasze problemy i rozterki są na pierwszym planie. Jeśli ktoś nie pokazuje po sobie, że jest zmęczony czy zirytowany uważamy, że mu się poszczęściło i żyje jak w bajce. Nawet jeżeli słyszymy hej, mam problem! Nie układa mi się!, potrafimy takiemu człowiekowi powiedzieć: nie dramatyzuj. Chciałbym żyć tak, jak ty. Jakie ty możesz mieć zmartwienia?! A temu wszystkiemu towarzyszy zazdrość, że sami nie mamy tego, co według nas inni mają, a w naszej głowie roi się myśl, że my też byśmy chcieli. Nikomu nie wpadnie do głowy, żeby się zainteresować. Nierzadko budzimy się dopiero wtedy, gdy na jakiekolwiek działanie jest już za późno. Smutne to, ale prawdziwe.

I mimo tego niełatwego zagadnienia autorce udało się stworzyć opowieść, którą czyta się nie dość, że łatwo, to jeszcze przyjemnie. Nie mamy chwili, by się znudzić. Mamy problem, żeby odłożyć książkę na półkę - bo po odkryciu przez Ewę jednego sekretu z życia nieżyjącej siostry jesteśmy zaszokowani i ciekawi, co też jeszcze, u licha, się stanie. Takim to magicznym sposobem niespodziewanie znajdujemy się w połowie, na samym końcu pozycji. Sama po zakończeniu lektury całości - dziś w południe - długo nie mogłam pozbierać myśli. Dawno nie czytałam niczego, co by tak mnie pochłonęło i zmusiło do refleksji, nawet Picoult się to dawno nie udało w takim stopniu.

Bohaterowie mają dokładnie dopracowane charaktery. Nie da się przejść obok żadnego obojętnie, przynajmniej mi się to nie udało. Uwielbiałam główną postać. Z trudem znosiłam jej męża, jakby niemogącego zrozumieć, że ta tragedia nie pozwala wrócić do normalnego rytmu dnia. A Jaśkiewicz - cóż to za policjant! Pełen chęci do pracy, choć też z ciężką przeszłością. Jeden fragment, krótka część akapitu poświęcona temu mężczyźnie spowodowała, że popłakałam się ze śmiechu.

Nie robię tego często, ale dziś...
Wystawiam maksymalną ocenę. Nawet byle jakie wprowadzenie do całości nie psuje mojego wrażenia o tym tytule. Polecam każdemu, kto nie boi się czytać o sprawach trudnych.

8 komentarzy:

  1. Taka ocena :O trzeba poszukać koniecznie tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba, trzeba! Odpytam później ze znajomości fabuły! :D

      Usuń
  2. Nie wydaje mi się pozycją dla mnie,niezbyt lubię tego typu lektury, więc raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo naprawdę warto się zapoznać z tą książką. No ale - nic na siłę, czytanie ma sprawiać przyjemność! :)

      Usuń
  3. Zaciekawiła mnie ta pozycja. Trochę za długa była ta refleksja o problemach, ale to nic i tak mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, ja już tak mam, że lubię się rozgadać :D

      Usuń
    2. Wiem, wiem:). Ja to rozumiem i wyrażam swoja opinię:). Pisz tak jak czujesz, bo robisz to dobrze.

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.