19.05.2014

Maciej Pieprzyca "Chce się żyć"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Maciej Pieprzyca
Tytuł: Chce się żyć
Tytuł oryginału: Chce się żyć
Wydawnictwo: W.A.B.
Tłumaczenie: nie dotyczy
Cena: 34,90 zł
Liczba stron: 252

Kiedy nie potrafimy porozumieć się ze światem...

Mateusz Rosiński nigdy nie miał łatwego życia. Kiedy się urodził, lekarze stwierdzili u niego porażenie mózgowe. Zapadł wyrok: nasz bohater nigdy nie będzie mówił. Nie będzie chodził. Ba, nawet czołganie się jest wykluczone. Wygląda na to, że chłopca czeka wegetacja, a nie życie. Ale nikt nie zna całej prawdy. Bo choć ciało ma upośledzone, Mateusza umysł działa bez zarzutu. Tylko jak zakomunikować to światu, nie mogąc wykonywać najprostszych, podstawowych dla każdego człowieka czynności...

Niepełnosprawność to temat, który traktuję bardzo osobiście i podchodzę do niego niezwykle emocjonalnie. Długo wahałam się, czy sięgnąć po Chce się żyć, historię realnej, obecnie żyjącej osoby, jaką jest Mateusz. Nie byłam pewna, czy udźwignę to psychicznie, w końcu wiedziałam: to nie będzie łatwa, przyjemna lektura. W końcu jednak postanowiłam: spróbuję. Przynajmniej podejmę próbę czytania, a jak nie dam rady, natychmiast sięgnę po inny tytuł.

Na szczęście okazało się, że moje obawy były - przynajmniej w połowie - bezpodstawne. 
Jasne, nie można zaprzeczyć temu, że tematyka powieści jest bardzo ciężka, tym bardziej, że jest to biografia, zapis autentycznych zdarzeń, które spotkały Rusińskiego. 

Jednak mimo to, całość przyswaja się lekko. Dzięki przystępnemu stylowi autora, Chce się żyć to opowieść, którą bez problemu może przeczytać każdy. Nawet najsmutniejsze fragmenty - których wcale nie było mało - nie stanowiły wyzwania. Zawsze po nich następowały zdania pisane z niezwykłym humorem. Z dystansem do świata i ułomności głównej postaci. To tylko dodało uroku dziełu Pieprzycy - a strona po stronie mijała nie wiadomo kiedy. Zupełnie jakby kartki przekładały się same. Ani przez sekundę nie poczułam znużenia, przesytu, nudy czy jakiejkolwiek innej negatywnej emocji. Jedynie ciekawość, co będzie dalej. Musiałam wręcz zmuszać się do tego, by dawkować sobie tę książkę, nie połknąć jej od razu. Właściwie nie do końca mi się to udało - planowałam ją dokończyć jutro. No cóż, aż tak rozdrabniać się - to nie dla mnie.

Dlaczego wyżej napisałam, że moje obawy co do przedmiotu dzisiejszego wpisu były przynajmniej w połowie nieuzasadnione? Bo obok tego wszystkiego o czym wspomniałam jest druga strona medalu. Ta mroczniejsza, a jednocześnie piękna. Otóż, ja nie pamiętam, kiedy ostatni raz jakaś pozycja tak mną wstrząsnęła. Na przemian śmiałam się, byłam wzruszona, a i zdarzyło mi się odczuć przerażenie. Nawet kiedy nie poznawałam losów Mateusza, bo zajmowałam się czymś innym, stale o nim myślałam. I go podziwiałam. Bo wbrew ogromnym przeciwnościom losu, on się nie poddał. Naprawdę chciał żyć. Chciał żyć i pragnął, by stało się coś, by nastąpił jakiś przełom, który sprawi, że będzie się mógł porozumieć z innymi, zdrowymi ludźmi.

Czuję, że losy tego człowieka będą mi chodziły po głowie jeszcze przez bardzo długi czas.

Nie ma innego wyjścia...
Dziś muszę wystawić maksymalną ocenę. Nie mam za co zabierać gwiazdek, każdy element tej biografii idealnie pasował do kolejnego. Uważam, że po Chce się żyć powinni sięgać wszyscy. Żeby docenić życie. Żeby zobaczyć, że inni mają gorzej. Że można mieć naprawdę ciężko, ale mimo to się nie poddawać i chcieć żyć.

10 komentarzy:

  1. Widzę, że to bardzo ciekawa i wartościowa powieść za razem. Z chęcią sięgnę.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Jeśli się zdecydujesz, nie zapomnij podzielić się wrażeniami.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Lecz wygląda na to, że jednak zdołał się porozumieć. Inaczej nie powstałaby ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko wyjaśnia się na pewnym etapie książki ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja nie widzę w nim nic śmiesznego ;)

      Usuń
  4. Chętnie po nią sięgnę, gdy będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam i chętnie zapoznam się pózniej z Twoimi wrażeniami ;)

      Usuń
  5. Czytałam i byłam równie zachwycona jak Ty. Niesamowita książka, jedna z najlepszych jakie miałam okazje czytać:). Poruszała mnie momentami do łez, a jak coś mnie rak mocno ruszy, to musi to być dobre.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.