09.05.2014

George Orwell "Folwark Zwierzęcy"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: George Orwell
Tytuł: Folwark Zwierzęcy
Tytuł oryginału: Animal Farm
Wydawnictwo: Muza
Tłumaczenie: Bartłomiej Zborski
Cena: 14,90 zł
Liczba stron: 100

Realizując pomysł na lepsze życie...

W Folwarku Dworskim zwierzęta traktowane są przedmiotowo: byleby były źródłem dóbr, nic więcej. Kiedy Major, jedna ze świń, śni o świecie wolnym od ludzi, w którym wszystkie czworonogi i stworzenia latające są równe, wszystkie żyjątka wierzą, że kiedyś ta wizja się ziści. Gdy to następuje, nie trzeba długo czekać na to, by przekonać się, że nie wszystko idzie zgodnie z pierwotnym planem...

Po Folwark Zwierzęcy sięgnąć się bałam. Wiedziałam, że temat tej powieści jest bardzo ważny i martwiłam się, że przez niego nie przebrnę.

Na szczęście spotkała mnie miła niespodzianka. Podobnie jak w przypadku Oskara i pani Róży całość okazała się być bardzo mała, jeżeli chodzi o objętość, a dodatkowo napisana lekkim, docierającym do przeciętnego czytelnika językiem. Różnica jest tylko jedna: u Schmitta potoczny styl mnie irytował. U Orwella - zachwycił.

Bo jakże się nie zakochać w historii smutnej, ale opowiedzianej z humorem? Jak nie uśmiechnąć się, poznając losy gadających zwierzaków? Ja nie potrafiłam. Uważam, że takie właśnie powinny być lektury szkolne - tyczące się ważnych kwestii, ale jednocześnie żeby te zagadnienia uwikłane były w ciekawe fabuły, bawiące i uczące zarazem. Myślę, że to mogłoby choć trochę zachęcić dzieciaki i młodzież do czytania.

Co jeszcze bardzo mi się podobało, to to, że ta satyra odnosi się do życia, do prawdziwych wydarzeń i naprawdę nietrudno jest to zauważyć.

Widzę tu jeszcze jeden plus - ukazanie natury człowieka. Choć to bardzo smutna prawda, my naprawdę tacy jesteśmy. Każdy z nas w pewnym stopniu marzy o dzierżeniu władzy. I wielu z nas, kiedy już obejmuje rządy, zachłystuje się możliwościami, które zyskuje. A to raczej nigdy nie ma prawa zakończyć się dobrze.

Trochę przeszkadzała mi liczba stron - równe 100, reszta to informacje dodatkowe od tłumacza i inne tego typu bzdury, których nigdy nie czytam. Niby wszystko fajnie, ale... mimo wszystko nigdy nie polubię tak krótkich dziełek. Nie zdążę się wdrożyć - albo wsiąknę od razu - a tu już trzeba żegnać się z bohaterami. Głupie uczucie. Zdecydowanie wolę opasłe tomiska, którymi można się delektować kilka wieczorów. 

Niemniej jednak - przedmiot dzisiejszego wpisu jest naprawdę godny tego, by się z nim zapoznać. Płynie z niego ważny morał, który warto przyswoić. A całokształt - bawi i jestem pewna, że zapada w pamięci na lata!

Tak więc dziś...
Cztery gwiazdki. Czepliwa zołza odejmuje jedną za krótką formę. Za krótką.

4 komentarze:

  1. Jedna z moich ulubionych książek :) Można się zamyślić nad naturą człowieka, to prawda... "Zwierzęta patrzyły to na świnię, to na człowieka, to znowu na świnię i nikt już nie potrafił odróżnić jednego od drugiego" (piszę z pamięci, mam ciary jak czytam to zdanie!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to zdanie powaliło na łopatki :D

      Usuń
  2. Przeczytaj "Rok 1984" jest dłuższy ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.