24.05.2014

Anna Klejzerowicz "Ostatnią kartą jest Śmierć"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: Ostatnią kartą jest Śmierć
Tytuł oryginału: Ostatnią kartą jest Śmierć
Wydawnictwo: Oficynka
Tłumaczenie: nie dotyczy
Cena: 19,90 zł
Liczba stron: 165

Tajemnicza śmierć wróżki...

Weronika Daglewska właśnie skończyła trzydzieści lat. Ostatnio zalała ją istna fala nieszczęść: rozstała się z partnerem, straciła pracę. Dlatego postanowiła zrobić sobie oryginalny urodzinowy prezent: umówiła się na wizytę u wróżki. Niestety, okazuje się, że i ta nie ma dla niej dobrych wieści. Przewiduje jej niebezpieczeństwo. A jednak to właśnie Semiramida niedługo potem traci życie. Początkowo wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo. Kiedy niespodziewanie mąż nieboszczki prosi Daglewską o przeprowadzenie śledztwa mającego wykazać, jak naprawdę zginęła jego żona, bohaterka zgadza się. W końcu jej marzeniem od zawsze było założenie agencji detektywistycznej i to mógłby być dobry start w realizacji zamierzenia. Wkrótce okazuje się, że faktycznie śmierć wieszczki mogła nie być przypadkowa...

Kocham kryminały. Do tej pory, jeżeli chodzi o ten gatunek, miałam do czynienia jedynie z dziełami Agathy Christie. Po długich wahaniach postanowiłam poszerzyć horyzonty i połączyć to z przełamywaniem niechęci do twórczości naszych rodaków. Ktoś mógłby zapytać: dlaczego nie sięgnęłaś od razu po Chmielewską, królową polskich kryminałów? Miałam swoje powody. Niedługo przekonacie się, jakie.

Od razu nieśmiało przyznam, że do Ostatnią kartą jest Śmierć nie byłam na 100 procent przekonana od samego początku. Nawet, kiedy już ją zamówiłam, a potem odebrałam przesyłkę, dręczyły mnie ogromne wątpliwości. A co jak mi się nie spodoba i tylko wyrzuciłam pieniądze w błoto? Opinie na Lubimy Czytać też były bardzo podzielone, co wcale mnie nie pocieszyło. Ale raz kozie śmierć, a przedmiot dzisiejszego wpisu miał najciekawszy opis z tych tomów, które przeglądałam w jednej z internetowych księgarń. 

I owszem, na początku wcale łatwo nie było. Co prawda szybko przekonałam się, że styl autorki jest bardzo przystępny dla przeciętnego czytelnika, ale jestem zdania, że nawet najprostszy język nie pomoże, kiedy trzeba przebić się przez stek nieinteresujących nas bzdur. Dla mnie taką bzdurą była symbolika kart tarota i wszystko, co z nimi związane. Na szczęście nie było tego znowu aż tak dużo i po niedługim czasie mogłam w końcu pogrążyć się w lekturze tego, co najlepsze - śledztwa i mrocznej zagadki. 

Tu, moi drodzy, poczułam się jakbym weszła do innego, lepszego świata. Tempo akcji może nie powala zawrotną szybkością, ale ciekawość, co będzie dalej, spowodowała, że prułam do przodu strona za stroną z oszałamiającą nawet jak na mnie prędkością. Razem z główną bohaterką postanowiłam zabawić się w tajnego agenta i spróbować wytypować winnego. To zadanie nie wyglądało na proste, miałam sporo wątpliwości, jednak, co przyznaję z lekkim zawodem... częściowo mi się udało. Mimo wszystko nie narzekam aż tak, jakbym mogła - nadal pozostają pewne fakty, których bym się za Chiny nie domyśliła. 

Zarzut mam jeszcze jeden - całość bez wątku miłosnego obyłaby się doskonale, niczego by nie straciła. Właściwie nie rozumiem, po co ta kwestia została poruszona.

Bohaterowie i ich charaktery w porządku, przyjemni - zwłaszcza Damian i Stenia zyskali moją sympatię. No i Rumcajs! Rumcajsa nie mogłam nie polubić, jako kociara z krwi i kości.

Mimo tych wszystkich wad, poznawanie opisywanej dziś historii było dla mnie ogromną przyjemnością. To lekkie, ale wciągające czytadełko, a takich mi teraz potrzeba. Myślę, że z powieściami Klejzerowicz spotkam się jeszcze niejeden raz. 

Co do oceny...
Uważam, że wymienione wyżej mankamenty nie są aż tak rażące, by zaraz obcinać całości dużą ilość gwiazdek, jedna wystarczy. Bo jest dobrze, bardzo dobrze. Ale każda książka ma swoje minusy. A minus minusowi nierówny.

2 komentarze:

  1. Mimo wymienionych przez Ciebie niedociągnięć - myślę, że książka jest warta przeczytania. Zapoznam się z nią w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest warta przeczytania ;) Nie zapomnij podzielić się wrażeniami, kiedy już ją przerobisz!

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.