12.04.2014

Małgorzata Musierowicz "Szósta klepka"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Małgorzata Musierowicz
Tytuł: Szósta klepka
Tytuł oryginału: Szósta klepka
Wydawnictwo: Akapit Press
Tłumaczenie: nie dotyczy
Cena: 12,50 zł
Liczba stron: 188

Ach ta rodzinka...

Cesia pochodzi z dość licznej i bardzo wesołej rodziny. Jest to dziewczyna bardzo sumienna, obowiązkowa i pracowita. Jej - łagodnie mówiąc - nierozgarnięci krewni dbają o to, by nigdy się nie nudziła. Niestety, szybko może się okazać, że nawał prac koniecznych do wykonania w połączeniu z nieprzyjemnościami związanymi z burzliwym okresem dorastania to zdecydowanie niedobra mieszanka...

Po zachwycie, jaki wywołał u mnie "zerowy" tom Jeżycjady - Małomówny i rodzina - wiedziałam, że nie minie dużo czasu, aż sięgnę po kolejną część serii. Tym bardziej, że ostatnio wolę sięgać po książki lekkie i przyjemne w odbiorze.

Początkowo ponownie miałam obawy, że stwierdzę, że jestem "za duża" na takie powiastki. I na szczęście znów okazało się, że nie jestem.

Inaczej niż poprzednim razem, tutaj od samego początku historia mnie wciągnęła. Pragnęłam jak najszybciej poznać bohaterów i ich losy, zobaczyć, co też wykombinują, do czego są zdolni. Choć brak w Szóstej klepce prawdziwych emocjonujących przeżyć, a już na pewno na próżno tu szukać wątku kryminalnego, muszę powiedzieć, że przedmiot dzisiejszego wpisu czytało mi się jeszcze lepiej niż debiut Musierowicz. Uważam, że przygoda została zastąpiona prawdziwym ciepłem rodzinnym, historią rodu barwnego i zabawnego. Bardzo mi się to spodobało.

Naiwność i brak wiary w siebie Celestyny wywołała mój uśmiech. Ciekawe, czy w kolejnych pozycjach będzie mi dane obserwować, jak wyrasta z niej mądra, piękna kobieta. Mnie zaimponowała - swoim uporem i chęcią niesienia pomocy zawsze i wszędzie. Smutno patrzyło mi się na to, jak przez wzgląd na swoje dobre serce zostawała z czasem coraz częściej wykorzystywana. Zastanawiałam się w tym momencie, czy te dzieciaki miały prawdziwą matkę. Bo przecież to rodzicielka przede wszystkim zajmować się domowym ogniskiem.
Nie udało mi się natomiast polubić Bobcia, Julii i seniora rodziny - ten pierwszy wydał mi się zanadto pyskatym dzieciakiem, dziewczyna rozkapryszoną księżniczką, a dziadek... dziadek był mrukiem, któremu wydawało się, że jest zabawny. Niemniej jednak - zawsze będę uważała, że jeżeli postacie wywołują jakiekolwiek emocje w czytelniku - nieważne czy negatywne, czy pozytywne - to bardzo dobrze znaczy.

Serce rosło, kiedy poznawało się perypetie tych ludzi. Uwielbiam przepełnione humorem zdarzenia, sytuacje, uwielbiam kiedy ktoś opowiada mi takie rzeczy. Dziękuję autorce, że nieświadomie zrobiła mi ogromną przyjemność.

Ze zdumieniem odkryłam, że mimo że poprzednie dzieło Musierowicz oceniłam na pięć gwiazdek, dziś uważam, że w porównaniu z opisywanym teraz, jest to marna historyjka, którą można przeczytać, ale - jak to się mówi - szału nie ma. A nawet więcej: jest byle jak.

Na koniec...
Pięć gwiazdek. Znowu. Inaczej nie mogłam. Polecam każdemu, kto potrzebuje lekkiej zabawnej lektury na wieczór i wszystkim, którzy chcą się przekonać, jak wyglądało życie rodzinne ludzi w czasach, kiedy światem nie rządził internet i telewizja. 

10 komentarzy:

  1. Musierowicz czytałam tylko "Kwiat kalafiora", ale zamierzam to zmienić w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry zamiar :) "Kwiat kalafiora" wspominam bardzo miło.

      Usuń
  2. Zakochałem się w tej książce! Zwłaszcza w Bobciu, który po prostu był rozbrajający! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba już kiedyś pisałem, że nie przepadam za Musierowicz....

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam całą Jeżycjadę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam, że jest "zjadliwa" tylko do któregoś tomu, a potem poziom drastycznie spada. No cóż, wkrótce się przekonam, czy to prawda.

      Usuń
  5. ,,Szósta klepka" to jedyny tom Jeżycjady, który czytałam. Bardzo miło wspominam sobie lekturę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, sięgnij po resztę, dalej jest jeszcze lepiej.

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.