31.01.2014

Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Adam Mickiewicz
Tytuł: Pan Tadeusz
Tytuł oryginału: Pan Tadeusz
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Tłumaczenie: nie dotyczy
Cena: brak informacji
Liczba stron: 263

Perypetie miłosne beztroskiego młodzieńca...

Do Sędziego mieszkającego w Soplicowie na Litwie po latach nauki powraca bratanek - Tadeusz. Stryj młodzieńca w tym samym czasie gości u siebie szlachtę, w związku z procesem o zamek między Soplicami i Horeszkami. Jak zakończą się perypetie tytułowego bohatera, będącego pod urokiem dwóch pięknych kobiet - Telimeny i Zosi? Czy powstanie na Litwie uda się wzniecić? Na ostateczne zakończenie oczekuje też spór między Soplicami i zaściankiem dobrzyńskim...

Tak, moi kochani. Internetowa Biblioteczka doczekała złych czasów. Czasów, kiedy sporadycznie popełnię wpis dotyczący... lektur szkolnych, tak przez wielu z nas znienawidzonych! Ale nie martwcie się. Postaram się wykonywać robotę tak, by jak najmniej Was bolało. Kto wie, może kogoś do którejś pozycji przekonam?

Musicie wiedzieć, że miałam poważne wątpliwości, czy powinnam w ogóle dzisiejszy wpis publikować. Dręczyły mnie obawy, czy nie wywołam oburzenia, może nawet małego skandalu. A potem pomyślałam sobie: hej, młoda, to twój blog, masz prawo na nim pisać, co zechcesz, masz prawo do subiektywnego podejścia i własnego zdania. Tak więc, przyznam Wam się do tego, że...

Nienawidzę Mickiewicza. Nienawiść ta jest szczera i nie do poskromienia. Nie odmawiam mu talentu, tego, że stworzył piękną historię. Nie. Ale forma, w jakiej ją przedstawił, jest po prostu... tragiczna.

Ja sama Pana Tadeusza omawiałam w całości w drugiej klasie liceum. Próbowałam przebrnąć przez tekst, uwierzcie mi, że walczyłam dzielnie. Mimo to poległam. Sięgnęłam po film. W nim się zakochałam, mimo że to przecież to samo. Jednak te wszystkie wierszowane kwestie, wyrazy, których dzisiaj nikt nie używa - to wszystko łatwiej mi było znieść, kiedy miałam przed sobą jeszcze obraz. Obraz, który pozwolił mi dostrzec wspomniane wyżej piękno historii, perypetii tytułowego Tadeusza. Tak więc, jeżeli czyta mnie ktoś, kto tę lekturę dopiero będzie omawiał: polecam obejrzenie adaptacji filmowej.

Teraz natomiast, kiedy stwierdziłam, że blogowi przydałoby się trochę wpisów odnośnie ambitnej literatury, po przedmiot dzisiejszej notki sięgnęłam drugi raz. Miałam nadzieję, że sprawdzi się twierdzenie, że książka, kiedy przestaje być pozycją obowiązkową, staje się znośniejsza. No niestety - nie w tym przypadku. Choć powiem, że czytało mi się łatwiej niż za pierwszym razem. I dałam radę pokonać całość, a to uważam za swój ogromny sukces, bo nie raz i nie dwa miałam ochotę ten tom zamknąć, odłożyć na półkę i już nigdy do niego nie wracać. 

Oczywiście, że były momenty, które mi się podobały. Było ich jednak tak mało, że nie uratowało to dzieła Mickiewicza przed niską oceną.

A jeśli o ocenę chodzi...
Dzisiaj przyznaję dwie gwiazdki. Niestety, wyżej nie da rady. Pomysł cudowny, ale treść niemal nie do przebrnięcia, przynajmniej dla mnie. 

10 komentarzy:

  1. Już, już świętem oburzeniem zapałać miałam...
    Gdy tymczasem w tekst zerknąwszy okiem świeżym
    ...Lipa, wykrzyknęłam!
    Rymy, i owszem, zmyślne, bez wątpienia.
    Lecz cała reszta - słuszność Waćpani masz - nie do zdzierżenia:-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam, nie katuj mnie rymami jeszcze Ty! :D

      Usuń
  2. A ja przeczytałem Pana Tadeusza 3 razy. Raz w gimnazjum jako lektura w nocy przed. Czyta się tak bardzo łatwo, wynika to chyba z jego budowy, 13 zgłoskowiec. Jest miłośc, jest praca. Świetne opisy Polski z tamtych czasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja zdecydowanie wolę inną budowę, a do rymów na długo się zraziłam :) I podziwiam, że dałeś radę przeczytać aż 3 razy!

      Usuń
  3. Jeśli recenzujesz lektury, zrecenzujesz Lalkę Prusa? Jestem bardzo ciekwa twojej opinii na temat tej powieści. Ja ja teraz czytam i bardzo mi się podoba :)

    Nitrogliceryna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może i wpis o "Lalce" się pojawi, przemyślę to! :)

      Usuń
    2. "Lalka" broni się doskonale. To świetna pozycja. Upływ czasu nie zdołał jej zdezaktualizować. Dobry pomysł, weź tę pozycję "na tapetę":-)

      Usuń
    3. Ale to za czas dłuższy - na razie już mam plan na kolejne pozycje. Obiecuję jednak, że będzie.

      Usuń
  4. Nie lubię "Pana Tadeusza", pewnie nie tylko ja mam uraz po gimnazjalnych lekcjach z Mickiewiczem w roli głównej i po wymuszaniu recytacji pamięciowych:). Moim zdaniem "Pan Tadeusz" powinien być omawiany dopiero w liceum, jednak wtedy jest już inne podejście. W ogóle wolę Słowackiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo miałam specyficzną klasę w liceum, albo czasy się zmieniły i podejście wcale nie jest inne ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.