13.10.2013

Jane Austen "Rozważna i romantyczna"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Jane Austen
Tytuł: Rozważna i romantyczna
Tytuł oryginału: Sense and Sensibility
Wydawnictwo: Bellona
Tłumaczenie: Ewa Horodyska
Cena: brak informacji
Liczba stron: 375

Rzecz o zawodach miłosnych...

O tym, jak boli złamane serce, przekonał się - lub dopiero będzie miał okazję to zrobić - każdy z nas. Najbezpieczniejszą - bo pozbawioną bólu, niedotyczącą nas bezpośrednio - formą próby poznania tego stanu jest sięgnięcie po książkę o takiej problematyce. Rozważna i romantyczna autorstwa Austen to, w tym przypadku, idealny wybór...

Mając na uwadze przyjemność, jaką sprawiła mi lektura Dumy i uprzedzenia tej samej autorki (ku przypomnieniu), z radością przyjęłam fakt, że na półce książek do przeczytania mam kolejną, też autorstwa Austen, i, w stosownym czasie, z zapałem wzięłam się za czytanie. Czy miałam okazję powtórzyć swoje zachwyty, przeżyć kolejne cudowne chwile przy klasyce romansu?

Otóż... nie. Niestety, wszelkie moje obawy, które miałam co do Dumy i uprzedzenia i które się nie sprawdziły, podświadomie przeszły na Rozważną i romantyczną i tu nie dało się ich rozwiać. 

Nie twierdzę, że całość jest zła - bo nie jest. Jednak, o czym zostałam poinformowana jeszcze zanim zaczęłam czytać, od poprzedniczki różni się stylem pisania. I widać to wyraźnie. Tutaj już nie ma - albo ja nie widzę - humoru i ironii. Tu jest znienawidzona przeze mnie tkliwość i przesada. W czym widać tę przesadę? W nadmiernym rozemocjonowaniu bohaterek głównie, nie cierpię ludzi, którzy przez byle co wpadają w zachwyt lub rozpacz niemal śmiertelną. A jeszcze gorsza jest umiejętność płynnego przechodzenia z jednego stanu w drugi.

Pokonując kolejne karty powieści, stopniowo - choć długo próbowałam to od siebie odeprzeć - zaczęłam zauważać, że się męczę, a chwilami nawet nie wiem, co czytam, gubię się w tym, kto jest kim. Zanadto irytowały mnie ochy i achy, których autorka nam w ogóle nie szczędziła, a wręcz przeciwnie - chyba uważała, że nam ciągle mało. 

Przerażała mnie też głupota niektórych przedstawionych kobiet - oczywiście, rozumiem, że nie każda bohaterka miała być uosobieniem piękna i inteligencji, że te 'gorsze' też miały tu swój udział, jednak uważam, że ich wady zostały aż zbyt mocno podkreślone.

Nadal plusem jest to, że ogólnie historię czyta się szybko - choć w moim przypadku bywało i tak, że jak już zamknęłam książkę, to otwierałam ją ponownie dopiero po paru dniach. Podoba mi się też ukazanie, jak wielką wagę kiedyś miał pieniądz. Ktoś mi powie, że teraz też tak jest, a ja powiem - nie, nie jest aż tak źle, jak było.

Bardzo mi przykro, że to wszystko piszę, bo naprawdę - spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Jednak moje pragnienia nie zostały zaspokojone, a ja nie będę udawać, że znalazłam to, czego szukałam. Ponad wszystko cenię sobie - zwłaszcza, że piszę tego bloga - możliwość szczerego przedstawienia swoich odczuć i fakt, że nikt i nic mnie nie krępuje. 

Dlatego też przedmiot dzisiejszego wpisu zostawiam jedynie z...
Trzema gwiazdkami. Nie widzę w przedstawionym dziś tytule niczego, za co można by go szczególnie podziwiać, ale i w drugą stronę - nadmiernie krytykować też nie ma za co. 

7 komentarzy:

  1. Powieść tę czytałam już dosyć dawno, lecz przypominam sobie uczucie pewnego niedosytu. Może i nawet pewien smętek, nieadekwatny do opisywanych zdarzeń. Zabrakło poczucia dystansu, które wniosłoby trochę humoru na karty opowieści.
    Zastanawiam się, dlaczego twierdzisz, że w dzisiejszych czasach pieniądz nie ma tak wielkiej wagi, jak wtedy. Masz na myśli to, że człowiek biedny nie jest już kategorycznie przypisany do swojej grupy społecznej? Bo może podjąć działania, które umożliwią mu zajęcie wyższej pozycji? Zgadza się, jednak nadal pieniądz jest tu czynnikiem sprawczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam raczej na myśli to, że, hm...wtedy, jak nie miało się pieniędzy, to nie miało się nawet szacunku u ludzi, nawet wartość małżeństwa rozpatrywało się pod kątem pieniędzy. Obecnie również może tak być, jednak mam nadzieję, że dzieje się to na o wiele mniejszą skalę.

      Usuń
  2. Też bym na tyle oceniła niniejszą powieść. Trzeba niewątpliwie docenić warsztat literacki autorki, ale już sama historia pozostawia wiele do życzenia. Fakt, że była pisana dla innego odbiorcy i wówczas narobiła trochę zamieszania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawia mnie fakt, że twierdzisz, że była pisana dla innego odbiorcy - co masz konkretnie na myśli?

      Usuń
  3. Ja zacznę jednak od "Dumy i uprzedzenia", jak już się wezmę za Austen. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie wynudziła ta książka potwornie, ale ja ogólnie mam problemy z Austen. Za to ekranizacja z Emmą Thompson i Kate Winslet była całkiem, całkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.