17.09.2013

James Herriot "Jeśli tylko potrafiłyby mówić"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: James Herriot
Tytuł: Jeśli tylko potrafiłyby mówić
Tytuł oryginału: If only they could talk
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Irena Doleżal-Nowicka i Zbigniew A. Królicki
Cena: 29,90 zł
Liczba stron: 265

O pracy wiejskiego weterynarza słów kilka...

Po skończeniu studiów, świeżo upieczonemu weterynarzowi Jamesowi Herrietowi nie pozostaje nic, jak tylko znalezienie pracy. Zważywszy na jego profesję nie jest to łatwe, jednak wkrótce los się do niego uśmiecha i młody mężczyzna dostaje pracę w małej wiosce o nazwie Darrowby. Bohater jest pełen obaw o to, jak potoczą się jego losy...

Czy możliwe jest szczere kochanie swojej pracy mimo związanego z nią braku komfortu? A tym bardziej: czy w takiej sytuacji da się opowiadać o swoim zajęciu z humorem? 

James Herriot, autor podmiotu dzisiejszego wpisu, a w życiu prawdziwym weterynarz, przekonuje nas, że odpowiedź na obydwa postawione przeze mnie wyżej pytania może być twierdząca. 

Jeśli tylko potrafiłyby mówić, ta licząca 265 stronic książeczka, to rodzaj pamiętnika Herriota. Pamiętnika, w którym zapisuje on najróżniejsze przygody ze swojego zawodowego życia. Co ważne, robi to z niezwykłą łatwością, operując stylem pisania, który nie pozwala czytelnikowi oderwać się od lektury. Wydarzenia, które poznajemy, są opisane z dużą dawką humoru. 

Osobiście bałam się bardzo, że to jest jakaś bajeczka dla dzieci, że mi się nie spodoba etc - i faktycznie, może całość jest trochę dziecinna, a jeżeli nie dziecinna, to zwyczajnie prosta, mająca za zadanie tylko i wyłącznie przyjemnie wypełnić czas człowiekowi, jednak, co zauważyłam ze zdziwieniem, przypadła mi do gustu. Chyba potrzebna mi była taka łatwa w odbiorze historyjka po porażce, jaką była Biblioteka umarłych.

Niekwestionowanym plusem dla mnie jest to, o czym pisałam już wyżej - autor faktycznie zajmował się tym, o czym pisał, nie było w tym nic zmyślonego. A, jak chyba już zdążyliście zauważyć, ja bardzo cenię powieści pisane na faktach. I choć nie do końca pasowała mi tematyka tytułu, nie mogę powiedzieć, że zmarnowałam czas, czytając.

Podsumowując...
Herriot zasługuje na trzy gwiazdki, nie jest ani przesadnie źle, ani też wspaniale. Ot, po prostu, w sam raz. Pozycja idealnie nadaje się dla ludzi, którzy w książce szukają wytchnienia, nie oczekują od niej niczego poza uczuciem odprężenia w trakcie poznawania świata wykreowanego przez twórcę. Styl, w jakim wspomnienia autora zostały spisane, powoduje, że całość czyta się łatwo i doskonale pasuje ona na - obecnie coraz częstsze - zimne, a już niedługo jesienne wieczory. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.