17.08.2013

Lilian J. Braun "Kot, który lubił Brahmsa"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Lilian J. Braun
Tytuł: Kot, który lubił Brahmsa
Tytuł oryginału: The Cat Who Played Brahms
Wydawnictwo: Elipsa
Tłumaczenie: Anna Gren
Cena: 12 zł
Liczba stron: 185

Na tropie rozwiązania kryminalnej zagadki...

Znużenie pracą dopada czasem każdego. To właśnie ten czynnik skłonił dziennikarza, Jima Qwirellana, do przystania na propozycję przyjaciółki swej zmarłej matki, i wyjazd do spokojnej miejscowości na urlop. Szybko jednak okazało się, że miejsce jego wypoczynku wcale nie jest tak ciche i beztroskie, jak mogłoby się wydawać. Niebawem on i jego genialny kot, Koko, są na tropie rozwiązania kryminalnej zagadki...

Kot, który lubił Brahmsa to kolejna pozycja, która wpadła mi w ręce przez przypadek. Akurat nie miałam nic innego do czytania, w księgarni była wyprzedaż, a mnie dodatkowo skusiła obietnica zamieszczona na okładce, głosząca, że jest to Największy hit od czasu Agaty Christie (nawiasem mówiąc, mógłby mi ktoś wytłumaczyć ten fenomen uporczywego spolszczania tego imienia? Czy naprawdę naciśnięcie jednego klawisza więcej to aż tak duży wysiłek?). Autorkę tę uwielbiam, jej dzieła uważam za perłę literatury, więc oczywiste jest, że obok takiej rekomendacji obojętnie przejść nie mogłam. A co do moich wrażeń...

Porównanie przedmiotu dzisiejszego wpisu do twórczości królowej kryminału uważam za niesamowicie duże nadużycie. Owszem, książkę, dzięki jej językowi i stylowi, czytało się bardzo łatwo i szybko, jednak co z tego, skoro to właściwie nie jest kryminał?

Przedstawiona zagadka kryminalna jest banalna, bez większego trudu można wpaść na jej rozwiązanie. Niedobrze - kryminał z prawdziwego zdarzenia, przynajmniej według mnie, charakteryzuje się tym, że czytelnik dostaje mnóstwo różnych poszlak, które co i rusz wskazują na winę innej osoby. Tutaj tego nie było, wszystko właściwie zostało nam podane na tacy.

Co do języka jeszcze - jest prosty. Aż zbyt prosty - jestem zdania, że synonimy, wyrazy bliskoznaczne są po to, by ich używać, a tymczasem tutaj napotkać można liczne powtórzenia

Podsumowując...
Daję trzy gwiazdki. Nie jest to kompletna porażka, bo osobom, które chcą się rozerwać w letni wieczór, z całą pewnością mogę ten tytuł polecić, jednak mistrzyni gatunku Braun nie dorasta do pięt i nie ma nawet co ich stawiać obok siebie. Szkoda, ale może kolejna, szósta część serii Kot, który... będzie lepsza? Taką mam nadzieję!

2 komentarze:

  1. mam pierwszy tom z tej serii chyba ''kot, który czytał wspak'' może kiedyś po nią sięgnę, a może dojdę nawet do piątego :)
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Anogaus - Redds Maxi19 sierpnia 2013 01:24

    Z opisu wynikająca zarazem prostota, ale i lekkość słowa sprawia, że wieczór w smutną zimę przy kominku, może stać się przyjemniejszy. Książka jeżeli przyjrzeć się recenzji, sprawia wrażenie przyjemnej w odbiorze, a sam tytuł, jest ciekawy. Seria mi nieznana, a jednak przedstawiona w ów recenzji, wydała się przyjemna dla raczkującego czytelnika. Pieniądze nie znaczą wszystkiego, gdy wieczór możemy miło spędzić, Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.