19.07.2013

Stephen King "Dallas '63"

Zdjęcie znalezione na Google Grafika

Autor: Stephen King
Tytuł: Dallas '63
Tytuł oryginału: 11/22/63
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Cena: 49 zł
Liczba stron: 850

Próbując zmienić bieg historii...

Każdy z nas przeżył - bądź dopiero przeżyje - taki moment w życiu, który najchętniej by wymazał. Cofnął. Odwołał. Jestem niemal pewna, że gdybyśmy mieli taką możliwość, większość z nas by z niej skorzystała. Szansę taką zdobył Jake Epping - trzydziestopięcioletni rozwodnik, nauczyciel angielskiego. Jest tylko kilka trudności do pokonania. Pierwszą z nich jest to, że to, co miał zmienić, nie było błahą sprawą - jego misją było uratowanie prezydenta Kennedy'ego przed śmiercią na skutek zamachu. Drugą i najgorszą zaś to, że przeszłość wcale nie chce ułatwić mu zadania. Wręcz przeciwnie, robi wszystko, by uchronić bieg dawnych wydarzeń przed zmianą...

Czy ingerencja w przeszłość jest dobra? Czy należy korzystać z absolutnie każdej możliwości naprawienia błędów? Stephen King przekonuje, że, niezależnie od intencji, nie powinniśmy tego robić.

Przyznam szczerze, że przedmiot dzisiejszej notki dość mocno mnie rozczarował i nadszarpnął wizerunek Kinga jako króla w moich oczach. Nie zarzucam nic jego warsztatowi - książka została jak zwykle dobrze napisana i wciągała mnie bez reszty, ale...męczyło mnie poczucie, że ja to już czytałam, że coś podobnego miałam już w ręku, ale nie potrafiłam ustalić konkretnego tytułu. Dziś, kiedy kończyłam przygodę z tą pozycją, nagle mnie olśniło...

Uważam, że Dallas '63 to niemal wierna kopia Cmętarza zwieżąt. Jasne, że pomiędzy tymi tytułami występują duże różnice - inne historie, inni bohaterowie, inne zakończenia, ale... dla mnie to jedno i to samo. 

I w jednej, i w drugiej książce został poruszony problem zmiany przeszłości. Bohaterowie mieli całkiem odmienne motywy działania, jednak wszystko inne pozostało niemal niezmienione. W obydwóch opowieściach zmiana biegu wydarzeń wyszła bohaterom na złe. Postrzegam to jako napisanie dokładnie tego samego, jednak w innych słowach. Przesłanie zostaje to samo. I ja się pytam: po co? Po co jeden autor pisze dwie książki, niby niezależne od siebie, o tym samym? Inna sprawa, że King lepiej wypada, pisząc horrory, a ta pozycja horrorem nie jest.

Niestety, zawiodłam się - czytało się dobrze, jednak poczucie pewnego rodzaju powtórki męczyło i przesłaniało mi wszystko inne. Nie skreśla to w moich oczach Kinga zupełnie - nigdy w życiu, staram się nie spisywać żadnego autora na straty przez jedną nieudaną opowieść - ale niesmak pozostał.

Podsumowując...
Trzy gwiazdki - pozycja przeciętna. Za to, że to już było...

10 komentarzy:

  1. Doczekałam się! Zdarza się, że świetny pisarz napisze coś gorszego. Każdy ma czasem spadek formy, nawet mistrz. Nie miałam okazji bliżej poznać twórczości Kinga, ale planuje to zrobić, ponieważ zachęcają mnie do tego pochlebne opinie czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz już jakiś pomysł, od jakiej książki zaczniesz przygodę z tym autorem? :)

      Usuń
    2. Myślę nad zielona mila lub cmentarzem flagą zwierząt. Chcę przeczytać także Joyland

      Usuń
    3. "Cmętarz zwieżąt" wydaje mi się odpowiedni na początek. Sama zaczęłam od "Uciekiniera" i w sumie trochę tego teraz żałuję.

      Usuń
    4. Znaczy, żałuję. Może złego słowa użyłam, nie wiem. Jednak nie byłam przygotowana na aż tak brutalne sceny już od samego początku mojej przygody z tym autorem.

      Usuń
  2. Hej, po raz pierwszy przestąpiłam próg Twojego bloga i już mam trochę do powiedzenia :D Zastanawiam się, w jaki sposób wpadłaś na porównanie Dallas do Cmętarza Zwieżąt - szczerze, to szczęka mi opadła, bo ja najmniejszych podobieństw nie widzę. Ok, bohaterowie chcą zmienić przeszłość. Takie ogólne stwierdzenie może być wspólne. Ale środki? Tło historyczno-obyczajowe fabuły, wykreowanie klimatu lat 60. w porównaniu do hermetycznej rodzinnej historii? Przyczyny i intencje? Krąg bohaterów? Horror a sensacja? Sama przyznajesz, że to zauważasz, ale piszesz, że "Bohaterowie mieli całkiem odmienne motywy działania, jednak wszystko inne pozostało niemal niezmienione" - proszę, wyjaśnij mi, co masz na myśli pod wszystko inne. "Postrzegam to jako napisanie dokładnie tego samego, jednak w innych słowach" Naprawdę nie rozumiem, bo te książki nie są o tym samym :D

    PS Nie odbierz tego jako jakiś atak czy coś, po prostu chcę pogadać o tych nieścisłościach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że mnie atakujesz ;) Wręcz się cieszę, że jesteś chętna do dyskusji, o to mi chodzi, lubię, jak ludzie dyskutują o tym, co piszę ;)

      Cóż, co do porównania "Dallas" i "Cmętarza zwieżąt"...ja, oczywiście, widzę te wszystkie różnice, wiem, że tło jest inne, historie są inne, ale sam problem zmieniania przeszłości jest dla mnie wystarczającym powodem, dla którego uważam te książki za mniejsze lub większe kopie. Doprawdy, nie rozumiem, po co jeden autor dotyka w swojej twórczości jakiejś kwestii więcej niż raz. I mnie to razi ;)

      Usuń
    2. Aaa, czyli drażni Cię powtarzanie ogólnego motywu? Ups, u Kinga często tak bywa:) Motyw złego miasteczka, kogoś złego w małym miasteczku, motyw samochodu/wypadku samochodowego, ożywającego przedmiotu...Ale mi podoba się właśnie to, że na ich podstawie King wymyśla zawsze nowe historie:)

      Usuń
    3. Tak, nieco mnie to drażni, a przynajmniej stało się to tutaj. Może dalej nie będzie tak źle, przyzwyczaję się, uczucie powtórki nie będzie tak silne?

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Jestem wdzięczna za każdy komentarz - nawet krytykę, ważne, by była ona konstruktywna (nie podoba mi się + powód poważniejszy niż 'bo nie'). Chcesz, bym odwiedziła Twoją stronę? Wysil się i napisz sensowny komentarz.